Kielce. Cztery ciała w jednym bloku. Prokuratura bada hipotezę samobójstwa rozszerzonego

Wstrząsające odkrycie przy ulicy Jagiełły w Kielcach. W jednym z bloków odnaleziono ciała czterech osób. Prokuratura potwierdza, że na tym etapie nie ustalono jeszcze oficjalnie tożsamości wszystkich ofiar. Śledczy badają okoliczności tragedii i nie wykluczają żadnego scenariusza, w tym hipotezy tzw. samobójstwa rozszerzonego. Postępowanie jest na wczesnym etapie.

Tragedia w Kielcach. Rozszerzone samobójstwo?

Do tragicznego zdarzenia doszło we wtorkowy poranek przy ulicy Jagiełły w Kielcach. Służby otrzymały zgłoszenie dotyczące mężczyzny, którego ciało znajdowało się w pobliżu balkonu jednego z mieszkań w bloku. Po przybyciu na miejsce policjanci dokonali kolejnego tragicznego odkrycia. W mieszkaniu znaleziono ciała trzech innych osób – kobiety oraz dwóch młodych mężczyzn. Czy to rozszerzone samobójstwo? "Badamy tę hipotezę" - mówi Daniel Prokopowicz, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Kielcach

Na miejscu zdarzenia trwają czynności pod kierownictwem prokuratora, a dokładnie udało się tam dwóch prokuratorów - relacjonuje Daniel Prokopowicz. Jest też biegły lekarz sądowy, trwają oględziny miejsca i zwłok. Zgłoszenie o tym trafiło do policji dzisiaj rano po godzinie siódmej. Natychmiast udali się tam funkcjonariusze, którzy w tym mieszkaniu ujawnili zwłoki trzech osób oraz ciało czwartej osoby wiszące na zewnątrz, z balkonu wychodzącego z tego mieszkania. Weryfikujemy tożsamość ofiar, a czynności, które prowadzimy na miejscu mają nam dać odpowiedź na pytanie jak do tego doszło, jakie ono miało dokładny przebieg. Nie wykluczamy różnych wariantów tego zdarzenia. Najbardziej prawdopodobne jawi się tak zwane samobójstwo rozszerzone, czyli sytuacja, kiedy najpierw dochodzi do zabójstwa trzech osób, a następnie do samobójstwa sprawcy. Natomiast również i ta wersja wymaga dalszej procesowej weryfikacji. Być może odpowiedź na to pytanie będziemy mieli dopiero po uzyskaniu wyników sekcji zwłok - dodaje Prokopowicz.

Śledczy i prokuratorzy ustalają obecnie tożsamość zmarłych oraz szczegółowe okoliczności tej tragedii. Według naszych nieoficjalnych informacji, 50-letni sprawca najpierw brutalnie zabił żonę i dwóch synów - 17-sto i 18-letniego. Potem powiesił się na balkonie. To właśnie po informacji od sąsiadów o ciele mężczyzny na miejsce ściągnięto służby. Śledczy nie potwierdzają naszych nieoficjalnych ustaleń.

ROLKI