Korona Kielce dokonała niezwykle mocnego, pierwszego letniego transferu. Władze klubu zaskoczyły całą piłkarską Polskę, pozyskując z Górnika Zabrze Patrika Hellebranda. Za sprowadzenie czeskiego pomocnika Korona zdecydowała się wyłożyć ogromne pieniądze. Kielecki klub aktywował klauzulę odstępnego zapisaną w kontrakcie zawodnika, która w przypadku transferu do innego zespołu z Ekstraklasy wynosiła 1,7 miliona euro. Jest to nie tylko najwyższy wydatek transferowy w historii Korony, ale także jedna z najbardziej kosztownych operacji przeprowadzonych kiedykolwiek pomiędzy polskimi klubami. Sam zawodnik związał się z Kielcami kontraktem do 2029 roku z opcją przedłużenia o kolejne dwanaście miesięcy.
Kluczowym argumentem, który przekonał Hellebranda do zmiany klubu, były indywidualne warunki kontraktowe. W Koronie Czech może liczyć na zarobki rzędu 600 tysięcy euro netto rocznie, a niektóre źródła wskazują, że kwota ta może być nawet wyższa. Oznacza to dla piłkarza ponad dwukrotną podwyżkę w stosunku do wynagrodzenia, jakie otrzymywał w Zabrzu. Choć zawodnikiem interesowały się także Widzew Łódź, Lech Poznań czy turecki Bursaspor, to jedynie Korona przeszła do konkretnych czynów, kładąc na stół rekordową sumę.