Niemowlę trafiło do szpitala w Sandomierzu
Jak przekazał Polskiej Agencji Prasowej podkomisarz Maciej Ślusarczyk, reprezentujący Komendę Wojewódzką Policji w Kielcach, w czwartek, 16 lipca, w sandomierskim szpitalu pojawiła się 19-letnia kobieta ze swoim zaledwie dziewięciomiesięcznym dzieckiem. Z relacji matki wynikało, że powodem wizyty była podwyższona temperatura u chłopca. - W trakcie badania lekarz stwierdził obrażenia na ciele dziecka, które mogły wskazywać, że ktoś mógł się przyczynić do ich powstania. O całej sprawie szpital powiadomił policję - powiedział funkcjonariusz.
Ojciec z Sandomierza z zarzutami za znęcanie
Funkcjonariusze niezwłocznie wszczęli dochodzenie, które objęto ścisłym nadzorem prokuratorskim. Zgromadzone przez śledczych dowody pozwoliły na zatrzymanie 23-letniego ojca pokrzywdzonego chłopca. O szczegółach poinformował w niedzielę (19 lipca) w rozmowie z PAP Daniel Prokopowicz, pełniący funkcję rzecznika prasowego Prokuratury Okręgowej w Kielcach. - Mężczyzna w piątek usłyszał zarzut znęcania się nad swoim 9-miesięcznym synem i spowodowania u niego lekkich obrażeń ciała. Na wniosek prokuratury został tymczasowo aresztowany na trzy miesiące - przekazał prokurator.
Standardowo za tego typu przestępstwo kodeks przewiduje karę od trzech miesięcy do pięciu lat pozbawienia wolności. Jednak z uwagi na bezbronność i bardzo młody wiek ofiary, potencjalny wyrok może zostać zaostrzony, co oznacza widmo spędzenia w zakładzie karnym od sześciu miesięcy do nawet ośmiu lat.
Polecany artykuł: