Korona Kielce

i

Autor: Mateusz Kaleta

Kielczanie nie mają powodów do zadowolenia. "Zespół mnie trochę zawiódł"

2021-02-21 12:15

Korona Kielce przegrała 0:2 z Widzewem. Trener Maciej Bartoszek nie ukrywał zawodu po pierwszym meczu w rundzie wiosennej Fortuna 1. Ligi. - Byliśmy stroną przeważającą, częściej utrzymywaliśmy się przy piłce, konstruowaliśmy ciekawe akcje, ale niewiele z tego wynikało - podsumował szkoleniowiec Korony Kielce.

- Brakowało dokładności w ostatnim podaniu, dania napastnikom szansy na oddanie celnego strzału. To był nasz największy problem. Chociaż też nie ukrywam, że zespół trochę mnie dzisiaj zawiódł. Nie wyglądaliśmy tak, jak można było się tego spodziewać. Nie wiem, czy to presja tego pierwszego meczu, czy debiutów niektórych nowych zawodników. Na pewno nie byliśmy takim zespołem, jak byśmy chcieli. Widzew był konkretniejszy, strzelił dwie bramki i o te dwa gole był dzisiaj lepszy. O to chodzi w piłce nożnej. My dzisiaj mieliśmy problem nawet z celnością na bramkę. W taki sposób nie można myśleć o zwycięstwie. Przytrafiły nam się tez głupie błędy w obronie. Nie możemy szukać usprawiedliwień, trzeba to wszystko poprawić i starać się zdecydowanie lepiej zaprezentować się w najbliższym meczu - przyznał po meczu. 

- Możemy mieć pretensje tylko do siebie. Nie ujmuję drużynie Widzewa, bo była dzisiaj dobrze zorganizowana. Miała pomysł na ten mecz. Stracone bramki skomplikowały nam sytuację. Straciliśmy je po własnych, głupich błędach. Musieliśmy gonić, Widzew cofał się na własną połowę i bronił całą drużyną. Tak ten mecz głównie wyglądał - dodał.