Kieleckie autobusy nie pojadą do Winnicy. To pokłosie fali hejtu jaka wylała się w mediach

2026-06-09 13:58

15 kieleckich autobusów nie trafi do Winnicy - tak zapowiedziała prezydentka Kielc Agata Wojda. To pokłosie fali hejtu jaka wylała się w mediach społecznościowych pod postami kieleckich radnych. Przypomnijmy, że decyzja o przekazaniu autobusów miała zapaść 11 czerwca, na sesji rady miasta. Autobusy miały trafić do Ukrainy na prośbę mera Winnicy.

Kielce autobus

i

Autor: Piotr Stańczak

Fala hejtu wylała się w sieci. Autobusy nie pojadą do Ukrainy

Sprawa darowizny kieleckich autobusów dla ogarniętej wojną Ukrainy od kilku dni elektryzowała lokalną opinię publiczną oraz wywołała lawinę komentarzy w mediach społecznościowych. Choć intencją kieleckiego ratusza było realne wsparcie humanitarne w obliczu kryzysu energetycznego, to skala kontrowersji wokół stanu technicznego i wartości pojazdów przerosła oczekiwania urzędników. Reagując na napiętą atmosferę, do akcji wkroczył sam mer Winnicy, Serhij Morhunov.

Prezydent Kielc, Agata Wojda, poinformowała, że decyzja o wycofaniu projektu uchwały zapadła w pełnym porozumieniu z ukraińskim włodarzem. Mer Morhunov wystosował do kielczan oficjalny list. Podziękował w nim za dotychczasowe, ogromne wsparcie materialne i solidarność, jaką mieszkańcy regionu świętokrzyskiego okazali Ukrainie od początku rosyjskiej agresji. Widząc jednak, jak wielką „burzę” wywołał temat przekazania Solarisów, podjął decyzję o wycofaniu swojej wcześniejszej prośby.

Mer Winnicy doskonale rozumie sytuację, w jakiej się znaleźliśmy. Dobra, kilkudziesięcioletnia współpraca między Kielcami a Winnicą, między województwem świętokrzyskim i obwodem winnickim, została dziś wystawiona na ciężką próbę. W związku z tym wycofał swoją prośbę, żeby nie budzić negatywnych emocji. Żeby ta współpraca nie była oceniana przez pryzmat ostatnich dni – tłumaczy Agata Wojda.

Dla Winnicy autobusy miały być „wentylem bezpieczeństwa”

Plan zakładał przekazanie 15 z 40 autobusów marki Solaris, zakupionych przez Kielce w latach 2009–2010, które jeszcze do maja obsługiwały lokalne linie pasażerskie (przez firmę BP Tour). Dla Winnicy miały to być pojazdy o kluczowym znaczeniu strategicznym. Tamtejsza sieć transportowa opiera się bowiem niemal w całości na zasilanych prądem tramwajach i trolejbusach.

W obliczu regularnych rosyjskich ataków na infrastrukturę krytyczną i powracających blackoutów, brak prądu oznacza dla ukraińskiego miasta całkowity paraliż komunikacyjny. Autobusy spalinowe miały być „wentylem bezpieczeństwa”, gwarantującym mieszkańcom możliwość dojazdu do pracy czy szpitali.

W przypadku blackoutu, braku albo ograniczeń dostaw prądu Winnica stoi. Panuje chaos komunikacyjny i strach. Mieszkańcy nie mogą realizować swoich codziennych obowiązków. Te autobusy mogły być autentycznym wzmocnieniem codziennego funkcjonowania naszych przyjaciół – podkreśla prezydent Kielc.

Radni pytają, ZTM odpowiada i wycenia

Wycofanie projektu z sesji to także pokłosie wewnętrznych tarć w kieleckiej Radzie Miasta. Część radnych zarzucała ratuszowi brak transparentności i niewiedzę na temat tego, co dzieje się z autobusami po zakończeniu kontraktu przez operatora.

Barbara Damian, dyrektor Zarządu Transportu Miejskiego w Kielcach, stanowczo odpiera te zarzuty, zapewniając, że cała flota jest pod ścisłą kontrolą, a obecnie na terenie bazy trwa proces formalnego odbioru. Poza jednym autobusem, który przebywa w serwisie, wszystkie pojazdy są zabezpieczone i poddawane szczegółowej ocenie rzeczoznawcy.

Rozmawiałam z rzeczoznawcą. On uznał, że każdy autobus zostanie wyceniony indywidualnie, ponieważ jeden ma przejechanych 900 tys. km, a inny milion. Ja szacuję, że one są warte maksymalnie ok. 30 tys. zł każdy, ale nie jest pewne, czy znajdzie się na nie kupiec – wskazuje dyrektor ZTM.

Co dalej z kieleckimi Solarisami?

Prezydent Kielc nie wyklucza, że temat pomocy dla Winnicy powróci do agendy w kolejnych miesiącach, gdy opadną skrajne emocje. Na ten moment jednak pojazdy pozostaną w Kielcach, czekając na oficjalne ekspertyzy finansowe. Jeśli ostatecznie nie trafią na Ukrainę, miasto rozważy ich sprzedaż na rynku wtórnym. Jeżeli nie znajdą się chętni kupcy, 15-letnie Solarisy zostaną rozebrane na części lub zbyte na złom.

Kielce Radio ESKA Google News