- W czwartek, 15 stycznia, w pseudohodowli pod Kielcami Fundacja dla Szczeniąt Judyta znalazła trzy martwe psy i jedenaście skrajnie wycieńczonych.
- Ocalałe zwierzęta nosiły ślady znęcania, a według aktywistów wcześniejsze zgłoszenia w tej sprawie były ignorowane przez odpowiednie służby.
- Właściciel posesji został zatrzymany przez policję, a uratowane psy trafiły pod opiekę fundacji, która zapowiada walkę o sprawiedliwość.
- Więcej ciekawych artykułów znajdziesz na stronie głównej Radia ESKA.
Makabryczne odkrycie w pseudohodowli koło Kielc
Przedstawiciele Fundacji dla Szczeniąt Judyta, którzy w czwartek weszli na teren posesji pod Kielcami, od progu wiedzieli, że mają do czynienia z dramatem. Jak relacjonują, na miejscu panowała przerażająca cisza, a w powietrzu unosił się odór zaniedbania. Chwilę później ich najgorsze obawy się potwierdziły – znaleźli ciała trzech martwych bokserów: dwóch dorosłych i jednego szczenięcia.
W koszmarnych warunkach przebywało jeszcze jedenaście żywych, choć skrajnie wyczerpanych psów. Ich stan obrazowo opisują wolontariusze.
Jedenaście kolejnych psów jeszcze żyło. Trudno powiedzieć żyje, bo to cienie psów. Siedem szczeniąt i cztery dorosłe psy to skóra i kości, drżące, zgaszone, jakby już dawno pogodziły się z tym, że nikt po nie nie przyjdzie. Rzucają się na jedzenie tak, jakby to była ich ostatnia szansa – informuje Fundacja dla Szczeniąt Judyta.
Wcześniejsze zgłoszenia i ślady znęcania
Fundacja podkreśla, że do tragedii mogło nie dojść, gdyby odpowiednie służby zareagowały na wcześniejsze sygnały. Według aktywistów, wobec właściciela toczyło się już postępowanie w ramach tzw. niebieskiej karty, a w jego sprawie składano już trzykrotnie niepokojące zgłoszenia. Mimo to, poprzednie kontrole nie wykazały nieprawidłowości. Na ciałach ocalałych zwierząt widoczne są ślady wskazujące na brutalne traktowanie.
Ten człowiek ma już niebieską kartę i już trzykrotnie pojawiły się zgłoszenia budzące ogromne wątpliwości. Niestety, trzy razy wszystko było w porządku, choć dzisiaj ciężko nam w to uwierzyć. Psy mają porwane uszy. Na ich ciałach widać ślady rażenia paralizatorem. Wszyscy dookoła musieli słyszeć ich wrzaski. Staliśmy tam, patrzyliśmy na te psy i naprawdę trudno zrozumieć, jak to możliwe, że musiało dojść do śmierci trzech z nich, żeby ktoś w końcu zareagował. Jak to możliwe, że tyle sygnałów zostało zignorowanych? Jak to możliwe, że one cierpiały dzień po dniu, kawałek po kawałku, a świat udawał, że nie widzi. Dla trzech psów nie zdążyliśmy i to będzie nas bolało długo. Dla jedenastu będziemy walczyć nie tylko o nie, ale też o cholerną sprawiedliwość – opisuje sprawę Fundacja dla Szczeniąt Judyta.
Sprawa została niezwłocznie zgłoszona kieleckiej policji. Przedstawiciele fundacji złożyli obszerne zeznania. Jak udało nam się ustalić, mężczyzna podejrzewany o znęcanie się nad zwierzętami został zatrzymany. Jedenaście ocalałych psów trafiło pod opiekę fundacji, która zapowiada walkę o sprawiedliwość dla wszystkich ofiar pseudohodowcy.
Na rzecz uratowanych z pseudohodowli ruszyła internetowa zbiórka: