Do dramatycznych wydarzeń doszło w miejscowości Wójcza. Strażacy zostali wezwani do siłowego otwarcia mieszkania, w którym mogła znajdować się potrzebująca pomocy osoba. Po wejściu do środka ratownicy odnaleźli nieprzytomną kobietę w wieku około 60 lat. Mimo natychmiast podjętej reanimacji, jej życia nie udało się uratować.
Przyrządy pomiarowe strażaków nie pozostawiły złudzeń – w pomieszczeniach stwierdzono obecność tlenku węgla. Czy to właśnie ten toksyczny gaz był bezpośrednią przyczyną zgonu? Odpowiedź na to pytanie ma dać policyjne dochodzenie.
Niebezpieczna seria w regionie
To nie jedyne groźne zdarzenie w ostatnich dniach. W minioną sobotę w Kielcach czteroosobowa rodzina trafiła do szpitala z objawami silnego zatrucia. W ich mieszkaniu detektory również potwierdziły obecność "cichego zabójcy".
Statystyki za kwiecień są niepokojące. Tylko w tym miesiącu strażacy w regionie aż siedmiokrotnie potwierdzali obecność tlenku węgla w budynkach mieszkalnych.
Masz czujkę? Sprawdź baterie!
Najbardziej uderzający jest fakt, że we wszystkich siedmiu odnotowanych przypadkach w mieszkaniach znajdowały się czujki tlenku węgla. Niestety, w dwóch sytuacjach urządzenia okazały się bezużyteczne.
— W dwóch zdarzeniach, mimo posiadania urządzenia, nie było w nich baterii lub były one niesprawne — podkreśla st. kpt. Marcin Bajur z Komendy Wojewódzkiej PSP w Kielcach.
Strażacy apelują o rozwagę: samo posiadanie czujki to dopiero połowa sukcesu. Aby urządzenie mogło uratować nam życie, musi być sprawne.