Kielce stały się na moment prawdziwą stolicą polskiej kultury. W ramach trwającego 8. Kieleckiego Międzynarodowego Festiwalu Teatralnego na deskach odnowionego gmachu Teatru im. Stefana Żeromskiego wystąpią dwaj giganci polskiego ekranu i sceny – Jan Englert oraz Daniel Olbrychski. Na scenie widzowie zobaczą również Annę Seniuk. Wybitni artyści przywieźli do stolicy regionu świętokrzyskiego głośny spektakl „Żar” w reżyserii Jana Englerta, będący sceniczną adaptacją powieści Sándora Máraiego.
Spotkanie po latach – na scenie i we wspomnieniach
„Żar” to trzymający w napięciu dramat psychologiczny o przyjaźni, dawnych tajemnicach i rozrachunku z przeszłością. Jednak dla publiczności zgromadzonej w kieleckim teatrze równie fascynujące, co sama sztuka, okazało się spotkanie dwóch legend, które na wspólnej scenie teatralnej zjawiają się po raz pierwszy w karierę. Jak sami przyznają, mimo lat obecności w filmie i telewizji, dopiero ten projekt pozwolił im na prawdziwie bliskie aktorskie zderzenie.
– Gram chyba w sześciu sztukach równocześnie, gdzie miewam mnóstwo tekstu, więc Janek zaproponował mi rolę relaksową – żartował podczas spotkania z dziennikarzami Daniel Olbrychski. – Jednak partnerowanie milczeniem, trzymanie partnera przez całe minutes ciszy i skupienia, to najwyższa szkoła jazdy. Jan mówi monologiem przez 80 procent czasu, a ja za każdym razem słucham go tak, jakbym słyszał go po raz pierwszy.
Kielecki ślad i wzruszające powroty
Pobyt w Kielcach wywołał u artystów głębokie, osobiste emocje. Jan Englert nie ukrywał zachwytu nad architekturą i klimatem odnowionego teatru. Z kolei Daniel Olbrychski przywołał jednocześnie pamięć o swoim wielkim przyjacielu pochodzącym z Kielc – legendarnym bokserze i olimpijczyku Leszku Drogoszu, z którym przez dekady łączyła go niezwykła więź.
Artyści z uznaniem wypowiadali się o kieleckiej widowni, podkreślając, że w dobie szybkich technologii, mediów społecznościowych i sztucznej inteligencji, to właśnie teatr pozostaje ostatnim bezpiecznym „salonem do rozmów”.
– Teatr to czas teraźniejszy, autentyzm i bezpośredni kontakt, którego nie da żaden ekran – podkreślali twórcy spektaklu.
Seniuk na scenie i siła czytania książek
Obok aktorskiego duetu na scenie pojawia się również Anna Seniuk jako Niania, tworząc niezwykle przejmującą kreację. Podczas spotkania artyści dyskutowali o tym, czym różni się czytanie Máraiego od oglądania go na żywo w teatrze.
– Czytanie powoduje, że nasza wyobraźnia zaczyna być pełnowymiarowa. Każdy czytelnik jest artystą i stwarza własne obrazy. Kiedy widz zobaczy „Żar”, będzie już widział Olbrychskiego słuchającego Englerta. Ale kiedy na scenie pojawiają się tacy aktorzy, słowa zyskują zupełnie nową wiarygodność – mówił Jan Englert.
Artyści przywołali też z uśmiechem dawne lata i słynną dyskusję wokół obsadzenia Olbrychskiego w roli Kmicica w „Potopie”.
– Ja mu wtedy po prostu zazdrościłem! Sam uważałem, że powinienem zagrać Kmicica! – żartował Englert, na co Olbrychski odparł rozbawiony: – Ale ty byłeś szatynem, a Kmicic był blondynem!
Tłumy na festiwalu
Ogromne zainteresowanie kieleckimi pokazami „Żaru” – na które ze względu na błyskawicznie wyprzedane bilety organizatorzy musieli dołożyć dodatkowe spektakle – udowadnia, że publiczność spragniona jest głębokiego, niejednoznacznego słowa i najwyższego kunsztu aktorskiego. Połączenie literackiego mistrzostwa Máraiego z charyzmą Englerta i Olbrychskiego sprawiło, że poniedziałkowy wieczór w Teatrze im. Żeromskiego zapisze się złotymi literami w tegorocznym kalendarzu kulturalnym regionu.