Od wolnych chłopów do rezydencji kanclerza
Historia Smerdyny sięga XII wieku. To wtedy na tych terenach zaczęła kształtować się osada, której nazwa budzi do dziś spore zainteresowanie językoznawców. Najbardziej prawdopodobna wersja mówi, że wywodzi się ona od smerdów – słowiańskich wolnych chłopów, którzy tworzyli tu swoje wspólnoty zwane mirami.
Lokalna legenda oferuje jednak bardziej poetyckie wyjaśnienie: podobno dawny możnowładca wybudował tu dzwonnicę, której dźwięk – niosące się po okolicy „dyna, dyna” – w połączeniu ze szmerem płynącej rzeki dał początek nazwie miejscowości. Co ciekawe, na przestrzeni wieków zapis nazwy ewoluował co najmniej pięciokrotnie. W dokumentach odnajdujemy formy takie jak Smerdynia, Smerdyna, Smerdzyna czy nieco mniej fortunnie brzmiąca Smirdzyna z 1578 roku.
Przez wieki wieś miała status królewski, by w 1620 roku trafić w dzierżawę potężnego rodu Ossolińskich. Jerzy Ossoliński, kanclerz wielki koronny, ostatecznie zamienił swoje dobra w Okrzei na Smerdynię, czyniąc ją własnością prywatną.
Świętokrzyski „Wielki Kanion”
To, co w Smerdynie najbardziej fascynuje współczesnych wędrowców, ukryte jest tuż za linią zabudowań. Tutejszy kamieniołom, nazywany przez mieszkańców „kamionkami”, to unikat na skalę kraju. Ciągnące się przez kilka kilometrów wyrobisko odsłania pionowe, wapienne ściany, które w wielu miejscach osiągają imponującą wysokość około dziesięciu metrów.
Krajobraz jest tu tak nietypowy, że turyści często porównują go do Wielkiego Kanionu w USA lub wręcz do powierzchni Księżyca. Prace w kamieniołomie odsłoniły wielobarwne warstwy skał, które są geologicznym zapisem historii sprzed 10 do 13 milionów lat. Dla uważnego obserwatora skały te są otwartą księgą – wciąż można w nich odnaleźć skamieniałe muszelki i koralowce, pamiątki po szumiącym tu niegdyś morzu mioceńskim.
Kamień, który zbudował region
Smerdyna nie jest jednak tylko ciekawostką turystyczną. Przez stulecia tutejszy piaskowiec i wapień stanowiły podstawowy materiał budowlany w tej części Małopolski. To właśnie z surowca wydobytego w tutejszych „kamionkach” wzniesiono mury obronne Szydłowa (zwanego polskim Carcassonne) oraz Sandomierza. Smerdyński kamień posłużył także do budowy licznych kościołów i pałaców, m.in. w Staszowie, Koprzywnicy czy Klimontowie.
Miejscowy wapień ma niezwykłe właściwości: tuż po wydobyciu jest miękki i porowaty, co pozwalało dawnym rzemieślnikom formować go niemal jak drewno – za pomocą pił i siekier. Dopiero pod wpływem powietrza i słońca twardnieje, pokrywając się patyną, która chroni go przez stulecia.
Smerdyna dzisiaj. Cross Country i rzadka przyroda
Współczesna Smerdyna to wieś licząca około 700 mieszkańców. Choć tradycyjne wydobycie kamienia na wielką skalę to już przeszłość, kamieniołom zyskał nowe życie. Od 2018 roku jego surowy teren staje się areną sportowych emocji podczas zawodów Pucharu Południowej Polski w Cross Country.
Okolice wsi to także raj dla przyrodników. W pobliskich lasach, między Smerdyną a Rybnicą, płynie strumień zwany Strugą, wokół którego rosną rzadkie rośliny, takie jak czosnek siatkowaty czy kruszczyk połabski. W wapiennych skałkach na tzw. Podwalu naukowcy odkryli nawet jaskinię, z której – jak potwierdzają badania – korzystają świętokrzyskie wilki.
Dla pielgrzymów podążających Małopolską Drogą św. Jakuba, Smerdyna jest ważnym przystankiem na trasie z Klimontowa do Szydłowa. To miejsce, gdzie historia zapisana w kamieniu łączy się z dziką przyrodą i legendami sprzed ośmiuset lat, tworząc jeden z najbardziej niezwykłych zakątków województwa świętokrzyskiego.
źródła: Staszów Travel, PolskiCaravaning.pl, skarzysko24.pl.
