Spis treści
Dramat na trasie S7 w Tokarni. Ogień strawił ciężarówkę i ekrany akustyczne
Płomienie na drodze ekspresowej w powiecie kieleckim! Około godziny 18:20 w miejscowości Tokarnia wybuchł potężny pożar samochodu ciężarowego z naczepą. Pojazd transportujący ładunek napojów z nieznanych jeszcze przyczyn nagle stanął w płomieniach. Pożar rozwijał się na tyle dynamicznie, że błyskawicznie przeniósł się na sąsiadujące z jezdnią ekrany akustyczne. Centrum powiadamiania ratunkowego natychmiast wysłało w ten rejon odpowiednie siły. Do walki z żywiołem ruszyli funkcjonariusze Państwowej Straży Pożarnej wspierani przez druhów z jednostek ochotniczych w Tokarni oraz Wolicy. Ratownicy użyli specjalistycznej piany gaśniczej w celu szybkiego stłumienia zarzewia ognia i powstrzymania dalszych zniszczeń infrastruktury drogowej.
Kierowca ciężarówki na S7 uciekł przed płomieniami. Trasa do Warszawy zablokowana
Przedstawiciel kieleckiej straży pożarnej starszy kapitan Marcin Bajur przekazał mediom informacje o skutecznym opanowaniu sytuacji i braku osób poszkodowanych. Pracujący na miejscu policjanci potwierdzili tożsamość szofera. Okazało się, że 39-letni mężczyzna ewakuował się z płonącej kabiny zanim na miejsce dotarły pierwsze wozy bojowe. Badanie alkomatem nie wykazało u niego obecności alkoholu w organizmie, a jego stan zdrowia nie wymagał interwencji ratowników medycznych. Zdarzenie wywołało jednak ogromne komplikacje w ruchu. Jezdnia w stronę stolicy została całkowicie wyłączona z użytku na czas prowadzonych działań gaśniczych i porządkowych. Mundurowi musieli nie tylko zająć się wrakiem, ale również sprawdzić stan nadpalonych osłon dźwiękochłonnych. Śledczy pracują teraz nad wyjaśnieniem dokładnego powodu zapłonu tego potężnego auta. Normalny ruch zostanie wznowiony dopiero po ostatecznym oczyszczeniu asfaltu i zabezpieczeniu zniszczonych elementów trasy.