Polska Toskania i jej milczący święci. Reportaż z Ponidzia

2026-05-12 20:53

Ustawione przy drogach i w polach stoją tam od pokoleń. Świętokrzyskie Ponidzie skrywa skarb, który zachwyca podróżników i fotografów. Poznaj historię „świątków” – unikalnych figur z białego kamienia, które są duszą tego regionu. Czy wiesz, dlaczego św. Tekla miała chronić przed wilkami, a Nepomucen przed suszą? Odkryj magię krainy Nidy.

Świątki Ponidzia: Tajemnica kamiennych figur sprzed wieków

i

Autor: Krajobrazy Ponidzia/Michał Janyst/ Archiwum prywatne Świątki Ponidzia: Tajemnica kamiennych figur sprzed wieków

Świętokrzyskie świątki na Ponidziu. Milczący strażnicy historii

Kiedy ranna mgła podnosi się znad leniwych zakoli Nidy, a słońce zaczyna oświetlać pofalowane, lessowe wzgórza, krajobraz Ponidzia do złudzenia przypomina malarskie płótno lub słynne tapety systemów operacyjnych sprzed lat. W tym „polskim regionie jak z obrazka” wzrok wędrowca przyciąga coś jeszcze – białe, kamienne figury, które od wieków wyrastają wprost z morza zbóż, na rozstajach dróg i w cieniu starych lip.

Te milczące monumenty, nazywane przez mieszkańców świątkami, to coś więcej niż tylko obiekty kultu. To zapisane w wapieniu dzieje regionu, w którym sacrum nierozerwalnie splotło się z twardym losem chłopskiej ziemi. Od XVII-wiecznych fundacji szlacheckich po masowe stawianie figur po uwłaszczeniu – każda z nich niesie w sobie inną opowieść o nadziei, lęku przed zarazą i wdzięczności za ocalenie.

Podczas wędrówki po Ponidziu, z dala od szumu głównych tras, odkrywamy świat, w którym czas płynie inaczej. To tutaj, wśród jaskółczych ogonów gipsowych kryształów i zapachu kserotermicznych stepów, stoją święci, którzy od pokoleń pilnują bezpieczeństwa tej krainy. Zapraszamy w podróż szlakiem ponidziańskich świątków – ukrytego skarbu świętokrzyskiej ziemi, który dziś na nowo uczy nas patrzeć na tradycję.

Pińczowski wapień i dłuto mistrzów. Skąd wzięły się świątki na Ponidziu?

Nie byłoby fenomenu tutejszej małej architektury sakralnej, gdyby nie bogactwa naturalne regionu. Ponidzie stoi na kamieniu – konkretnie na słynnym wapieniu pińczowskim, zwanym potocznie „pińczakiem”. To miękki, plastyczny i wdzięczny w obróbce materiał, który pozwolił lokalnym rzeźbiarzom na stworzenie dzieł o niebywałej precyzji.

Tradycja kamieniarska sięga tu XVI wieku, kiedy to w Pińczowie swoją pracownię założył florentyńczyk Santi Gucci, nadworny architekt królów Zygmunta Augusta i Stefana Batorego. Choć mistrz z Włoch projektował zamki i wawelskie nagrobki, to właśnie pod jego wpływem w regionie wykształciła się silna szkoła kamieniarska. Przez stulecia wędrowni kamieniarze, często z rodu Piekoszewskich, przemierzali wsie wokół Pińczowa, Buska i Solca-Zdroju, zostawiając po sobie setki figur, które budzą zachwyt po dziś dzień.

Najstarsze zachowane obiekty pochodzą jeszcze z XVII i XVIII wieku, co czyni je znacznie starszymi od większości kapliczek spotykanych w innych częściach Polski. To efekt kontrreformacji – synod z 1621 roku nakazywał proboszczom dbać o to, by na drogach publicznych ustawiać znaki krzyża, które miały manifestować katolicką tożsamość regionu i odróżniać go od „heretyckich” wpływów. Z czasem jednak fundacje szlacheckie ustąpiły miejsca chłopskim. Prawdziwy boom na przydrożne figury nastąpił po 1864 roku, kiedy zniesienie pańszczyzny pozwoliło nowo uwłaszczonym rolnikom na manifestowanie swojej wolności i wiary poprzez stawianie monumentalnych dziękczynień.

Zobacz Ponidziańskie Świątki w obiektywie Michała Janysta

Święty Jan nad rzeką i Florian w ogniu. Tajemniczy kod atrybutów

Przemierzając Ponidzie, atrakcje turystyczne znajdujemy na każdym kroku, ale to „święci z Pińczaka” nadają tej krainie dostojeństwa. Każda figura stojąca na uboczu asfaltowych dróg ma swój „kod”, który lokalni pasjonaci historii odczytują bezbłędnie. To atrybuty – przedmioty trzymane w dłoniach rzeźb, definiujące ich rolę i moc ochronną.

Najliczniejszą grupą są posągi św. Jana Nepomucena. Stawiano go wszędzie tam, gdzie groził żywioł wody – nad brzegami kapryśnej Nidy, przy mostach i strumieniach. Kanonik w trójgraniastym kapeluszu i biskupiej pelerynce miał chronić przed powodzią, ale paradoksalnie modlono się do niego również w czasie wielkich susz. Z kolei św. Florian, przedstawiany w stroju rycerskim z wiadrem wody, pilnował świętokrzyskich strzech przed pożarem, o co w gęstej, drewnianej zabudowie dawnych wsi było nietrudno.

Na rozstajach dróg, gdzie według ludowych wierzeń mogły czyhać złe moce, często spotykamy św. Teklę. Według tradycji, jej obecność miała chronić podróżnych przed atakami wilków i bandytów. Rozpoznamy ją po charakterystycznym geście – trzyma bosą stopę na głowie lwa. Nie brakuje też figur św. Agaty, patronki matek karmiących, przywoływanej podczas chorób płuc, czy św. Barbary, czuwającej nad dobrą śmiercią. Wszystkie te przydrożne figury świętokrzyskie tworzą swoisty system bezpieczeństwa duchowego, który od stuleci oplata Ponidzie

Gdzie bije serce regionu? Najpiękniejsze kapliczki Ponidzia

Jeśli chcemy poczuć autentyczny klimat regionu, musimy zjechać z głównych szlaków. Ponidzie to nie tylko rolnictwo, to żywa historia. Jednym z najbardziej niezwykłych miejsc jest aleja niedaleko miejscowości Młodzawy Małe. Znajduje się tam zespół trzech kamiennych figur z 1735 roku, znany jako „Trzy Świątki”. Według lokalnej legendy, w miejscu tym pewien parobek wyorał skrzynię ze złotem i kartką, na której widniał nakaz zbudowania kościoła. Choć funduszy starczyło jedynie na figury, opowieść o ukrytym skarbie wciąż żyje w pamięci mieszkańców.

Kolejnym przystankiem są Czyżowice, gdzie przy murowanej kapliczce domkowej bije studzienka z wodą, której ludność przypisuje lecznicze właściwości. Legenda głosi, że dawny dziedzic, który stracił wzrok, odzyskał go po obmyciu oczu w tym źródle, co miałoby być skutkiem widzenia, w którym ukazała mu się Matka Boska. Takich miejsc, gdzie historia łączy się z sacrum i cudownymi zdarzeniami, jest na Ponidziu znacznie więcej – wystarczy wspomnieć o Opatowcu czy Nowym Korczynie, gdzie tradycja św. Kingi wciąż wyznacza rytm lokalnych procesji.

Ponidzie. Historia wyryta w kamieniu i problem przemijania

Choć kapliczki Ponidzie przetrwały wojny i pożogi, dziś mierzą się z innym zagrożeniem – czasem i niewłaściwą opieką. Wiele z nich, nadszarpniętych zębem czasu, cierpliwie czeka na renowację. 

Więź emocjonalna ludzi z ich świątkami jest wciąż silna. W maju, przy biało bielejących posągach ozdobionych kwiatami i chorągiewkami, kobiety zbierają się na wspólne śpiewanie pieśni maryjnych. To unikalny moment, kiedy Ponidzie tradycje stają się namacalne, a dźwięk modlitwy niesie się po lessowych wzgórzach. Jak podkreślają lokalni pasjonaci, te obiekty to „skarbnica lokalnej tożsamości”, o którą musimy dbać, by nie zniknęła z krajobrazu tak, jak zniknęły stare, drewniane chałupy.

Nowe spojrzenie. Świątki Ponidzia w obiektywie nowoczesności

W ostatnich latach region odkrywają na nowo artyści i fotografowie. Przykładem jest projekt Michała Janysta, który postanowił uwiecznić ponidziańskie świątki po zmroku. Wykorzystując nowoczesne technologie – drony i mobilne oświetlenie LED – fotograf tchnął w te statyczne rzeźby niemal filmowe życie. Jego wystawa „Ponidziańskie Świątki – inaczej” pokazuje te obiekty jako nocne ikony, wydobywając z nich detale, które za dnia giną w słońcu lub pstrokatym otoczeniu. Będzie można ją zobaczyć już 17 maja o godzinie 19:45 w wirydarzu Samorządowego Centrum Kultury w Pińczowie. 

Tego rodzaju inicjatywy sprawiają, że Ponidzie historia przestaje być tylko domeną badaczy, a staje się atrakcyjna dla młodszego pokolenia i turystów poszukujących autentyczności. To zaproszenie do refleksji nad przemijaniem i trwałością, nad tym, jak rzeźba z pińczowskiego kamienia, postawiona sto lat temu przez bezimiennego chłopa, wciąż potrafi poruszyć współczesnego człowieka.

Ponidzie – zapomniany skarb, który warto odkryć

Wizyta na Ponidziu to powrót do korzeni, do Polski, która nie pędzi. To wędrówka wśród wzgórz, które pachną słońcem i stepową roślinnością. Ponidzie atrakcje ma liczne – od bazyliki w Wiślicy, przez grodzisko w Stradowie, po najmniejsze polskie miasto Opatowiec. Jednak to te białe punkty na horyzoncie, te kamienne figury świętych, są prawdziwą duszą tej krainy.

Stoją tam patrząc na zmieniający się świat. I choć świat wokół pędzi, one trwają – w morzu zbóż, przy lessowych drogach, przypominając nam o tym, co trwałe. Następnym razem, gdy będziecie w województwie świętokrzyskim, skręćcie w boczną drogę prowadzącą ku Nidzie. Pozwólcie, by poprowadziły Was świątki – milczący strażnicy Ponidzia.

Zobacz Ponidzie na zdjęciach

Świętokrzyskie. W jakiej miejscowości znajduje się obiekt ze zdjecia?
Pytanie 1 z 12
W której miejscowości w Świętokrzyskiem zobaczyć można słynny Dąb Bartek?
Dąb Bartek

źródła: Jarosław Tadeusz Leszczyński "Kapliczki, krzyże i figury przydrożne na Ponidziu. Sprawozdanie z badań terenowych prowadzonych w latach 1996-2009", Świętokrzyskie Travel, Pinczow.com, Gdziewyjechac.pl.