Sprawa zniszczenia gniazd jaskółek w Umianowicach trafiła do sądu. Oskarżeni wskazują na przełożonego

Przed Sądem Rejonowym w Pińczowie ruszył proces w sprawie, która latem 2025 roku oburzyła całą Polskę. Na ławie oskarżonych zasiadło czterech mężczyzn zamieszanych w zniszczenie gniazd i uśmiercenie jaskółek w Ośrodku Edukacji Przyrodniczej w Umianowicach. Wszystkim grozi do trzech lat więzienia.

Drezyny rowerowe przed stacją w Umianowicach. Na miniaturze gniazdo z jaskółkami. O procesie w ich sprawie czytaj w Eska Kielce.
Autor: Urząd Marszałkowski woj. świętokrzyskiego/ Materiały prasowe Sprawa zniszczenia gniazd jaskółek w Umianowicach trafiła do sądu. Oskarżeni wskazują na przełożonego

Co wydarzyło się w Umianowicach?

Do skandalicznego zdarzenia doszło w nocy z 2 na 3 lipca 2025 roku na terenie ośrodka należącego do Zespołu Świętokrzyskich i Nadnidziańskich Parków Krajobrazowych. Z budynku bezpowrotnie zniknęły gniazda jaskółek, a ptaki zostały uśmiercone.

Według ustaleń Prokuratury Rejonowej w Pińczowie głównym inicjatorem miał być Kamil K., były p.o. zastępcy dyrektora. Śledczy zarzucają mu, że wykorzystał podległość służbową pracowników i kazał im pozbyć się ptaków oraz zatrzeć ślady.

Śledczy ustalili konkretny podział ról:

  • Kamil K. (były p.o. wicedyrektora) – odpowiada za przekroczenie uprawnień i wydanie polecenia zniszczenia gniazd.
  • Kamil B. i Bogusław W. (pracownicy ośrodka) – zostali oskarżeni o bezpośrednie zniszczenie gniazd i zabicie jaskółek.
  • Mateusz Ch. (były kierownik ośrodka) – odpowiada za pomocnictwo, bo pokazał, jak wyłączyć monitoring.

Zeznania przed sądem: „Weź się za to, bo będziemy inaczej rozmawiać”

Podczas pierwszej rozprawy szczegółowe wyjaśnienia złożył Kamil B., który przyznał się do winy. Tłumaczył przed sądem, że bał się przełożonego, który nękał go w tej sprawie już od maja.

– „Weź się za to, bo będziemy inaczej rozmawiać” – cytował słowa Kamila K. oskarżony Kamil B.

Mężczyzna opowiedział też o tajemniczym spotkaniu w lesie pod Łopusznem, do którego miało dojść po tym, jak sprawa wyszła na jaw. Były zastępca dyrektora miał tam namawiać pracowników do ustalenia wspólnej wersji i zrzucenia całej winy na ówczesnego dyrektora instytucji, Tomasza Hałatkiewicza.

Kamil B. dodał, że nie wiedział, iż usunięcie gniazd to przestępstwo, a powagę sytuacji zrozumiał dopiero z mediów. Przekonywał o swojej miłości do zwierząt, podając przykład psa z przytuliska oraz owiec, które uratował i leczy za własne pieniądze.

Ile naprawdę było gniazd? Oskarżeni kwestionują ustalenia prokuratury

Prokuratura zarzuca mężczyznom zniszczenie około 22 gniazd i uśmiercenie blisko 70 jaskółek. Z tą liczbą nie zgadzają się jednak oskarżeni.

– Tych gniazd było maksymalnie dziesięć. Nie wszystkie były zamieszkane, część była pusta – mówił w sądzie Kamil B.

Podobnego zdania był były kierownik ośrodka, Mateusz Ch. W odczytanych zeznaniach również podważał wyliczenia śledczych i szacował liczbę gniazd na około dziesięciu. Mateusz Ch. przyznał się do pomocnictwa, wyraził żal i poprosił sąd o warunkowe umorzenie sprawy. Wyjaśnił, że jedynie pokazał w serwerowni, jak wyłączyć nagrywanie obrazu, a robił to ze strachu przed utratą pracy.

Z kolei Bogusław W. odmówił składania wyjaśnień przed sądem, ale w śledztwie przyznał się do zarzutów i wyraził skruchę.

Główny oskarżony odpiera zarzuty: „To były rozmowy o zagrożeniach”

Jedynym, który stanowczo nie przyznaje się do winy, jest Kamil K. Z odczytanych w sądzie wyjaśnień wynika, że zaprzecza on, jakoby wydawał jakiekolwiek polecenia zabijania ptaków czy wyłączania kamer.

Według jego wersji rozmowy z podwładnymi miały dotyczyć jedynie kwestii sanitarnych oraz potencjalnych uszkodzeń budynku, a pracownicy mogli opacznie zrozumieć jego intencje. Twierdzi również, że spotkanie w lesie pod Łopusznem odbyło się na prośbę pracownika i dotyczyło wyłącznie spraw urlopowych.

Trzęsienie ziemi w lokalnej polityce i powrót dyrektora

Sprawa z Umianowic wywołała ogromne oburzenie społeczne i ciąg ostrych decyzji:

  • Wyrzucenie z partii. Po zatrzymaniu podejrzanych w lipcu 2025 roku Kamil K. (wtedy skarbnik lokalnych struktur) oraz Mateusz Ch. zostali natychmiast usunięci z Prawa i Sprawiedliwości.
  • Protesty i powrót dyrektora. Zarząd województwa początkowo odwołał dyrektora parków Tomasza Hałatkiewicza, choć ten nie miał ze sprawą nic wspólnego. Po fali protestów przyrodników i naukowców m.in. z Uniwersytetu Jana Kochanowskiego w Kielcach, Hałatkiewicz wrócił na swoje stanowisko.

Ośrodek Edukacji Przyrodniczej w Umianowicach działa od września 2022 roku i zajmuje się m.in. ochroną wyjątkowego ekosystemu śródlądowej delty Nidy. Rozpoczęła się właśnie sądowa batalia, która ma ostatecznie rozliczyć odpowiedzialnych za tragedię ptaków.

Źródło: PAP

 

ROLKI