Kontrola objęła lata szkolne od 2021/2022 aż do pierwszego półrocza roku 2024/2025. Wyniki są alarmujące: na sześć skontrolowanych zakładów opieki zdrowotnej, aż pięć dopuściło się poważnych nieprawidłowości.
Dyżury widma i skracanie czasu pracy
Według ustaleń NIK, opieka medyczna w placówkach oświatowych często istniała jedynie na papierze lub była drastycznie ograniczana. Wśród najpoważniejszych uchybień wymieniono:
- Skracanie czasu pracy pielęgniarek.
- Łączenie dwóch dyżurów w jeden, co w praktyce oznaczało rzadszą obecność personelu medycznego w szkole.
- Organizowanie pracy po godzinach lekcyjnych, kiedy uczniów nie było już w budynku, co czyniło opiekę całkowicie bezużyteczną.
Takie działania sprawiły, że uczniowie nie otrzymywali wsparcia zdrowotnego odpowiadającego ich realnym potrzebom.
Jakie placówki skontrolowano?
Celem kontroli przeprowadzonej przez NIK było ustalenie, czy opieka zdrowotna nad uczniami w województwie świętokrzyskim była organizowana, realizowana i monitorowana zgodnie z przepisami. Objęła:
- Świętokrzyski Urząd Wojewódzki,
- Zespół Opieki Zdrowotnej w Busku-Zdroju,
- Samorządowy Zakład Opieki Zdrowotnej w Pińczowie,
- Samodzielny Publiczny Gminny Zakład Opieki Zdrowotnej w Nowej Słupi,
- Samodzielny Publiczny Zakład Opieki Zdrowotnej w Chmielniku,
- Zespół Ośrodków Zdrowia w Górnie,
- Samodzielny Publiczny Zakład Opieki Zdrowotnej w Gnojnie.
Placówki zapewniały opiekę zdrowotną w sumie niemal 10 tysiącom uczniów w 14 szkołach podstawowych, w 13 ponadpodstawowych (w tym zawodowych) oraz w trzech specjalnych ośrodkach szkolno-wychowawczych.
Jak można przeczytać w raporcie NIK placówki w różnych okresach np. zaniżały czas pracy pielęgniarek nawet o pięć godzin tygodniowo lub niewłaściwie go organizowały, łącząc dyżury do jednego w tygodniu, a nawet planując je po godzinach pracy szkół. W niektórych przypadkach zakłady opieki zdrowotnej nie uwzględniały potrzeb uczniów z niepełnosprawnościami lub wymagały, by w trakcie dyżurów, czyli w czasie sprawowania opieki nad uczniami, pielęgniarki udzielały świadczeń innym pacjentom w ramach podstawowej opieki zdrowotnej.
W Liceum Ogólnokształcącym w Busku-Zdroju nie przeprowadzono natomiast badań przesiewowych żadnemu z uczniów pierwszych klas, których dokumentację NIK wybrała do badania, a w tamtejszym Zespole Szkół Technicznych i Ogólnokształcących nie objęto nimi 23% uczniów. Większość analizowanej dokumentacji pozostałych uczniów tej szkoły, a także 80% uczniów Zespołu Szkół Zawodowych w Pińczowie, którzy przeszli badania przesiewowe, nie zawierała niektórych wymaganych przepisami danych. W większości kart zdrowia nie było informacji o tym, że testy zostały zrobione, a co za tym idzie, jakie były ich wyniki.
Odpowiedniej pomocy nie otrzymywali również uczniowie w spektrum autyzmu.
NIK zwraca również uwagę na to, że w połowie szkół, których dokumentacja była kontrolowana, nie podejmowano wymaganych działań monitorujących problemy uczniów z nadwagą lub niedowagą. Zdaniem Izby wynikało to z braku przekonania, co do znaczenia tych działań, niewystarczającej dostępności pielęgniarki szkolnej, czy korzystania ze świadczeń poza szkołą, co oznaczało niewielki kontakt z uczniami.
Finanse w tle i „kreatywna” sprawozdawczość
Wszystkie skontrolowane ośrodki zdrowia tłumaczyły się w podobny sposób – twierdziły, że koszty utrzymania dyżurów pielęgniarskich przewyższają środki otrzymywane z Narodowego Funduszu Zdrowia.
Jednak kontrolerzy NIK zweryfikowali te argumenty. Okazało się, że problemy finansowe często wynikały z błędów samych zakładów opieki zdrowotnej. Placówki podawały niewłaściwe dane dotyczące liczby uczniów oraz ich rzeczywistych problemów zdrowotnych, co bezpośrednio wpływało na wysokość finansowania.
Wniosek o wyeliminowanie takich niedopuszczalnych praktyk Najwyższa Izba Kontroli skierowała do dyrektora Świętokrzyskiego Oddziału Wojewódzkiego Narodowego Funduszu Zdrowia. Brak odpowiedniej opieki w szkołach może prowadzić do przeoczenia wczesnych objawów chorób lub braku szybkiej pomocy w nagłych wypadkach.