Spis treści
Kazimierza Wielka na samym dnie rankingu
Dane są bezlitosne: Kazimierza Wielka zajęła ostatnie, 267. miejsce w kategorii miast powiatowych. Podczas gdy lider zestawienia, dolnośląskie Polkowice, dysponuje dochodem przekraczającym 10 700 zł na mieszkańca, w Kazimierzy Wielkiej zamożność per capita wyniosła zaledwie 4436,52 zł. Dla porównania, inne miasta powiatowe w regionie, choć również sklasyfikowane nisko, wypadły lepiej:
- Opatów – 263. miejsce (4539,65 zł),
- Ostrowiec Świętokrzyski – 262. miejsce (4620,70 zł)
Dlaczego jest tak źle? Diagnoza „biedy”
Niska pozycja w rankingu nie jest dziełem przypadku. Na finansową kondycję miasteczka wpłynął splot kilku bolesnych czynników:
- Upadek cukrowniczego giganta. Kluczowym momentem w nowożytnej historii miasta była likwidacja Cukrowni „Łubna” w 2006 roku. Zakład ten przez ponad 150 lat był sercem regionu, największym pracodawcą i czynnikiem miastotwórczym. Jego zamknięcie wywołało trwającą lata stagnację gospodarczą i drastyczny spadek atrakcyjności miasta jako miejsca do osiedlenia.
- Dramat demograficzny. Kazimierza Wielka błyskawicznie się wyludnia. W 2002 roku miasto i gmina liczyły blisko 18 tysięcy mieszkańców. Na koniec 2024 roku liczba ta spadła do 14 844 osób, co oznacza stratę 189 mieszkańców w ciągu zaledwie jednego roku. Miasto starzeje się – udział osób w wieku poprodukcyjnym stale rośnie, co jest ogromnym obciążeniem dla lokalnego budżetu.
- Słaby rynek pracy. Bezrobocie od lat jest tu jednym z głównych problemów społecznych. Brakuje dużych zakładów przemysłowych, a lokalna gospodarka opiera się głównie na małych firmach i rolnictwie. Statystyczny mieszkaniec odprowadza do budżetu gminy znacznie mniej podatku PIT niż przeciętny Polak czy nawet mieszkaniec województwa świętokrzyskiego.
- Niska atrakcyjność inwestycyjna. W badaniach naukowych atrakcyjność inwestycyjną Kazimierzy Wielkiej oceniono na przedostatnią ocenę E (w skali A-F), co zniechęca wielki kapitał do lokowania tu swojego biznesu.
Kazimierza Wielka na zdjęciach [GALERIA]
Nadzieja w gorących źródłach
Mimo fatalnych wyników w rankingu zamożności, władze miasta widzą światełko w tunelu. Ratunkiem dla Kazimierzy Wielkiej ma być status uzdrowiska. Miasteczko posiada unikatowe zasoby wód siarczkowych i termalnych, które mają stać się podstawą dla nowoczesnych kompleksów rekreacyjno-leczniczych.Obecnie realizowane są gigantyczne projekty, takie jak rozwój „zielono-niebieskiej infrastruktury” o wartości ponad 35 milionów złotych, z czego blisko 30 mln pochodzi z funduszy unijnych. Czy transformacja w kierunku turystyki uzdrowiskowej pozwoli Kazimierzy Wielkiej odbić się od dna ogólnopolskich rankingów? Czas pokaże, ale na ten moment miasteczko pozostaje finansowym wyzwaniem regionu.
Najciekawsze atrakcje i zabytki Kazimierzy Wielkiej
Mimo niewielkich rozmiarów (to jedno z najmniejszych miast powiatowych w Polsce), miasteczko oferuje wiele interesujących miejsc:
- Zabytkowa „Baszta”. Wybudowana w 1900 roku pierwotnie jako gazownia cukrownicza, nazywana też „okrąglakiem”. Dawniej mieszkali w niej praktykanci cukrowni, a obecnie mieści się tu Muzeum Ziemi Kazimierskiej.
- Zespół Pałacowy. Obejmuje pałacyk z II połowy XIX wieku (dawna willa właściciela cukrowni) oraz budynek zarządu, w którym dziś mieści się Hotel Lacon. Obiekt został zaprojektowany przez znanego architekta Tadeusza Stryjeńskiego.
- Kościół pw. Podwyższenia Krzyża Świętego. Murowana świątynia z 1633 roku, ufundowana przez kasztelana krakowskiego Stanisława Warszyckiego. Wnętrza kryją m.in. barokowe ołtarze.
- Park Miejski im. Rodu Łubieńskich. Malowniczy teren rekreacyjny z XVIII-wiecznymi piwnicami dworskimi i dębem pomnikowym. To serce zielonej Kazimierzy, które niedawno przeszło gruntowną rewitalizację.
- Skarby archeologiczne. W pobliskich Słonowicach odkryto megalityczne grobowce sprzed 6000 lat (największy taki kompleks w Europie Środkowej), a w Jakuszowicach unikalne kurhany z epoki brązu.
Z kart historii. Od królewskiej legendy do potęgi cukrowniczej
Pierwsze wzmianki o miejscowości pochodzą z 1320 roku (jako Cazimiria) oraz z 1326 roku, kiedy to była już siedzibą parafii. Nazwa miasteczka wywodzi się od staropolskiego imienia Kazimierz, a legenda łączy ją z królem Kazimierzem Wielkim, który miał zostać uratowany w tutejszych lasach przed niedźwiedziem. Przez wieki była to wieś folwarczna, a jej losy splotły się z rodem Łubieńskich, których herb „Pomian” (głowa żubra przebita mieczem) stał się podstawą współczesnego herbu miasta.Przełomowym momentem był rok 1845, kiedy założono Cukrownię „Łubna” – jeden z najstarszych tego typu zakładów w Polsce. To właśnie przemysł cukrowniczy nadał miejscowości miejski charakter i napędzał jej rozwój przez ponad 150 lat, aż do likwidacji zakładu w 2006 roku. Prawa miejskie Kazimierza Wielka uzyskała stosunkowo niedawno, bo w 1959 roku.