To najmniejszy zalew w województwie świętokrzyskim. Uwielbiany przez wędkarzy i turystów

Świętokrzyskie kojarzy się turystom z majestatycznymi gołoborzami, jaskinią Raj czy potężnym zamkiem Krzyżtopór. Mało kto jednak wie, że zaledwie kilka minut drogi od centrum historycznego Opatowa znajduje się miejsce, które wymyka się rankingom popularności, choć w środowisku wędkarzy uchodzi za niemal legendarne. Zalew Zochcinek, bo o nim mowa, to prawdopodobnie najmniejszy zbiornik retencyjno-rekreacyjny w regionie, który udowadnia, że w turystyce rozmiar nie zawsze ma znaczenie.

Widok z góry na Zalew Zochcinek otoczony zielenią i polami. O atrakcjach dla wędkarzy przeczytasz na Eska Kielce.
Autor: Swietokrzyskie Travel/ Sławek Rakowski/ Archiwum prywatne Łowisko wędkarskie na zbiorniku w Zochcinku

To nie jest miejsce dla miłośników głośnych kurortów i wielkich promenad. Zochcinek wybierają ci, którzy szukają spokoju, bliskości natury i szansy na spotkanie z rekordowym karpiem. Sprawdziliśmy, co sprawia, że ta niepozorna „kałuża” na mapie regionu budzi tak duże emocje i dlaczego warto tu zajrzeć nawet wtedy, gdy nie odróżnia się spławika od gruntu.

Kilka hektarów, które dzielą źródła

Zalew Zochcinek to klasyczny zbiornik retencyjny, który powstał na rzece Opatówce. Jego położenie jest specyficzne – znajduje się na pograniczu Opatowa i miejscowości Zochcinek, co sprawia, że lokalni mieszkańcy traktują go niemal jak park miejski.

Analizując parametry techniczne zbiornika, można natrafić na pewne rozbieżności w oficjalnych dokumentach i portalach turystycznych. Serwis Kąpieliskowy Głównego Inspektoratu Sanitarnego podaje, że powierzchnia akwenu wynosi zaledwie 0,037 km², co przekłada się na około 3,7 hektara. Z kolei lokalne portale informacyjne i przewodniki wędkarskie operują liczbami zbliżonymi do 4, a nawet 5 hektarów. Przyjmując najbardziej konserwatywne dane GIS, Zochcinek faktycznie może aspirować do miana najmniejszego zalewu w Świętokrzyskiem.

Zbiornik jest stosunkowo płytki. Maksymalna głębokość nie przekracza 1,90 metra, a całkowita objętość wody przy normalnym poziomie piętrzenia to 0,07 mln m³. Takie parametry sprawiają, że woda szybko się nagrzewa, co ma kluczowe znaczenie zarówno dla wędkarzy, jak i osób szukających ochłody w letnie dni.

Rewolucja na haczyku. Od „złów i wypuść” do ogólnodostępności

Największym magnesem Zochcinka jest bez wątpienia tutejsze łowisko. Przez lata akwen cieszył się opinią łowiska specjalnego, na którym obowiązywała restrykcyjna zasada „złów i wypuść” (No Kill). Taki model gospodarowania sprawił, że rybostan w zbiorniku stał się wyjątkowo bogaty i atrakcyjny dla profesjonalistów.

Sytuacja zmieniła się 5 sierpnia 2019 roku. Na mocy Uchwały Zarządu Okręgu Polskiego Związku Wędkarskiego w Tarnobrzegu nr 99, status zbiornika został zmieniony na ogólnodostępny. Oznacza to, że zniesiono obowiązek niezwłocznego wypuszczania wszystkich złowionych ryb, a wędkarzy zaczął obowiązywać standardowy Regulamin Amatorskiego Połowu Ryb.

Decyzja ta wywołała spore poruszenie w środowisku. Z jednej strony wędkarze zyskali możliwość zabrania ryby do domu, z drugiej – pojawiły się obawy o szybkie przetrzebienie okazów, które dorastały tu latami pod ochroną. Mimo zmiany zasad, Zochcinek nadal jest uznawany za jedno z najciekawszych łowisk w okolicy Opatowa.

Co pływa w Opatówce?

Lista gatunków, które można spotkać w wodach Zochcinka, jest imponująca jak na tak mały akwen. Dominuje tu biała ryba, ale amatorzy drapieżników również nie wyjadą z pustymi rękami. Według relacji wędkarzy i danych PZW, w zbiorniku żyją:

  • Karpie – niektóre okazy osiągają wagę przekraczającą 20 kg
  • Amury i jesiotry – rzadsze, ale niezwykle waleczne zdobycze
  • Leszcze, karasie (w tym duże „japońce”) oraz liny
  • Płocie – najczęstszy cel szybkich wypraw
  • Drapieżniki: szczupaki, sandacze oraz okonie.

Relacje z wypraw nad Zochcinek pokazują, że kluczem do sukcesu jest tu często eksperymentowanie z przynętą. Podczas gdy wczesną wiosną świetnie sprawdzają się białe robaki czy pellet, bywają dni, gdy ryba reaguje wyłącznie na klasycznego czerwonego robaka. Wędkarze cenią to miejsce za „przewidywalność” – rzadko zdarza się, by po kilku godzinach spędzonych na stanowisku nie odnotować choćby jednego brania.

Infrastruktura. Między naturą a praktycznością

Otoczenie zalewu to przede wszystkim tereny zielone, które sprzyjają spacerom. Brzeg zbiornika jest w dużej mierze dostępny, co ułatwia znalezienie dogodnego stanowiska wędkarskiego. Na miejscu dostępny jest parking, co dla zmotoryzowanych gości jest kluczowym udogodnieniem.

Jeśli chodzi o komfort wypoczynku, Zochcinek oferuje podstawową infrastrukturę. Dane z 2018 roku wskazują na obecność koszy na śmieci, toalet oraz przebieralni. Należy jednak pamiętać, że baza gastronomiczna i noclegowa skupiona jest głównie w pobliskim Opatowie. Przy samym zalewie warto mieć ze sobą własny prowiant, gdyż stałe punkty sprzedaży żywności nie zawsze są dostępne poza ścisłym sezonem letnim.

Pytanie o kąpiel w zalewie często pojawia się w zapytaniach turystów. Zochcinek widnieje w rejestrach jako zbiornik retencyjno-rekreacyjny z wyznaczoną strefą kąpielową o długości linii brzegowej wynoszącej 50 metrów. W przeszłości funkcjonowało tu strzeżone kąpielisko z ratownikiem, a woda regularnie przechodziła badania sanitarne. Jednak przed planowaniem kąpieli warto sprawdzić aktualny status w Serwisie Kąpieliskowym GIS, gdyż status „kąpieliska” jest nadawany sezonowo i zależy od bieżących decyzji samorządu.

Alpaki, konie i pszczoły: Atrakcje „za płotem”

To, co wyróżnia Zochcinek na tle innych zalewów, to jego bezpośrednie sąsiedztwo. Tuż obok zbiornika znajduje się Dom Pomocy Społecznej, który stworzył niezwykłą przestrzeń rekreacyjną dostępną dla wszystkich zwiedzających. To idealne rozwiązanie dla rodzin, w których jedna osoba chce łowić ryby, a reszta szuka innych rozrywek.

Największą atrakcją jest tutejszy „Mini zwierzyniec”. Na wybiegach można zobaczyć m.in. lamy, alpaki, konie huculskie, kuce szetlandzkie, daniele oraz egzotyczne ptactwo: pawie, papugi i bażanty. Zwierzęta pełnią funkcje terapeutyczne dla pensjonariuszy, ale ich obecność cieszy każdego gościa.

Kolejnym ciekawym punktem jest „Pszczeli świat” – pasieka ze ścieżką edukacyjną, gdzie można poznać tajniki życia pszczół i dowiedzieć się więcej o apiterapii. Na terenie kompleksu znajduje się również tężnia solankowa, pozwalająca na chwilę relaksu i inhalacji w otoczeniu zieleni.

Warto jednak pamiętać o zasadach: zwierzyniec i pasieka mają wyznaczone godziny zwiedzania (zazwyczaj od 10:30 do 17:00), a na ich teren nie wolno wprowadzać własnych psów ani karmić zwierząt bez zgody opiekunów.

Planowanie wizyty. Dojazd i formalności

Dojazd nad zalew nie nastręcza trudności. Z centrum Opatowa należy kierować się ulicami Stanisława Czernika lub Świętokrzyską w stronę Zochcinka. Nawigacja GPS bez błędu prowadzi pod sam zbiornik, a po drodze można natknąć się na tablice informacyjne.

Dla wędkarzy kluczowe są formalności. Zbiornik podlega pod Okręg PZW w Tarnobrzegu i jest pod opieką Koła nr 23 w Opatowie. Aby legalnie łowić, należy posiadać kartę wędkarską oraz aktualne zezwolenie na amatorski połów ryb. Opłaty można uiścić tradycyjnie u skarbnika koła lub wygodnie przez system e-składka.

Kiedy najlepiej odwiedzić Zochcinek? Dla wędkarzy sezon zaczyna się już wczesną wiosną (marzec-kwiecień), kiedy ryby zaczynają intensywnie żerować po zimie. Dla turystów szukających spacerów i kontaktu ze zwierzętami, najlepsze będą ciepłe miesiące od maja do września.

Co zobaczyć w okolicy?

Będąc w Zochcinku, grzechem byłoby nie odwiedzić samego Opatowa. To miasto o ogromnym potencjale historycznym, które oferuje:

  1. Podziemną Trasę Turystyczną – system dawnych piwnic i składów kupieckich biegnących pod rynkiem
  2. Kolegiatę św. Marcina – jeden z najcenniejszych zabytków architektury romańskiej w Polsce
  3. Bramę Warszawską – jedyną zachowaną bramę miejską z dawnych murów obronnych.

Dla aktywnych turystów Zochcinek stanowi świetny przystanek na niebieskim szlaku turystycznym prowadzącym z Gołoszyc do Dwikóz.

Dla kogo jest Zochcinek?

To miejsce będzie strzałem w dziesiątkę dla wędkarzy, którzy cenią kameralne zbiorniki z dużą szansą na branie. Spodoba się także rodzinom z dziećmi ze względu na bliskość mini zwierzyńca i bezpieczne tereny spacerowe. To wreszcie azyl dla tych, którzy chcą uciec od zgiełku miasta, ale nie mają czasu na dalekie wyprawy w głąb puszczy.

Zalew Zochcinek to dowód na to, że nawet najmniejszy punkt na mapie może stać się centrum lokalnej rekreacji, jeśli tylko idzie za nim pasja ludzi i szacunek do otaczającej przyrody. Choć nie znajdziecie tu luksusowych hoteli, znajdziecie coś znacznie cenniejszego – święty spokój.

Znasz Świętokrzyskie? Które zalewy zlokalizowane są w naszym regionie?
Pytanie 1 z 10
Czy zalew Lubianka leży w Świętokrzyskiem?