Wielki finał akcji na Kleckiej. Kielce ratują tysiące płazów przed śmiercią na asfalcie

2026-04-08 13:34

Wiosenna migracja płazów w Kielcach powoli dobiega końca. Choć ulica Klecka każdego roku staje się dla nich śmiertelną pułapką, tegoroczna mobilizacja przyrodników i mieszkańców udowodniła, że los kieleckiej natury nie jest nam obojętny. Dzięki wspólnej pracy tysiące ropuch i żab bezpiecznie dotarły do celu.

żaby w Kielcach, ul. Klecka

i

Autor: Weronika Wawszczyk

Ulica Klecka w Kielcach to nie tylko ważny ciąg komunikacyjny, ale przede wszystkim... newralgiczny szlak migracyjny. To właśnie tutaj, na styku miejskiej zabudowy i dzikiej przyrody, co roku rozgrywa się walka o życie tysięcy organizmów.

Dlaczego właśnie ulica Klecka?

Problem nie jest przypadkowy. Jak tłumaczy dr Bartosz Piwowarski, Pełnomocnik Prezydenta Miasta Kielce ds. ochrony przyrody i różnorodności biologicznej, ulica przecina naturalną ścieżkę, którą zwierzęta muszą pokonać, by przetrwać:

Przechodzą przez tę drogę właśnie z miejsca hibernacji do miejsca rozrodu, ponieważ tuż przy drodze znajdują się takie stare glinianki, gdzie one właśnie składają skrzek.

Niestety, dla powolnych, wybudzonych z zimowego snu płazów, asfaltowa jezdnia jest barierą niemal nie do pokonania. Bez interwencji człowieka statystyki są bezlitosne.

Wszystkie płazy tutaj, głównie to są ropuchy szare, ale również i żaby, są po prostu no rozjeżdżane i tak naprawdę połowa z nich ginie – podkreśla dr Piwowarski.

Armia ludzi z wiaderkami

W tym roku, gdy tylko temperatury wzrosły, na pomoc ruszyła armia wolontariuszy. Wyposażeni w odblaskowe kamizelki, wiaderka i miski, codziennie patrolowali pobocza ulicy Kleckiej. Ich zadanie było proste, ale kluczowe: wyłapać wędrujące płazy i bezpiecznie przenieść je na drugą stronę jezdni, prosto do zbiorników wodnych.

Dr Piwowarski nie kryje wzruszenia i wdzięczności dla mieszkańców Kielc:

Byli wolontariusze i ja w imieniu własnym, jak i chyba całego miasta, tutaj serdecznie wszystkim tym wolontariuszom dziękuję za to, że wsparli te organizmy swoją pracą bezinteresowną. Przyjeżdżali tutaj, te płazy zbierali do jakichś tam wiaderek, misek i po prostu przenosili przez ulicę do tych sadzawek.

Co dalej?

Migracja dobiega końca, co oznacza, że większość osobników bezpiecznie złożyła już skrzek w kieleckich gliniankach. Przyrodnicy przypominają jednak, że to nie koniec ich pracy – jesienią część płazów będzie wracać do miejsc zimowania, choć ta wędrówka jest zazwyczaj mniej gwałtowna.

Sukces tegorocznej akcji pokazuje, że edukacja ekologiczna w Kielcach przynosi efekty. Mieszkańcy coraz częściej rozumieją, że płazy – choć niepozorne – są niezbędnym elementem naszego ekosystemu, chroniąc nas m.in. przed plagami owadów.