Choć dzisiejszy krajobraz wsi zdominowany jest przez spokój i naturę, wystarczy rzut oka na górujące nad okolicą mury, by poczuć ducha dawnej potęgi. Zamek w Morsku Górnym to miejsce, gdzie późny gotyk spotyka się z renesansem, a wielka polityka Jagiellonów miesza się z lokalnymi legendami.
To nie jest kolejny odrestaurowany „disneyland” dla turystów. To autentyczna, surowa ruina, która przetrwała wieki, by dziś opowiadać o czasach, gdy o losach królestwa decydowano w zaciszu takich właśnie rezydencji. Jeśli szukacie nieoczywistych atrakcji świętokrzyskiego, Morsko Górne powinno stać się obowiązkowym punktem na waszej mapie odkryć.
Zapraszam was w podróż do miejsca, które turyści często omijają, pędząc do bardziej znanych kurortów, a które oferuje coś znacznie cenniejszego – ciszę, historię i autentyczny klimat dawnych wieków.
Gdzie leży Morsko Górne?
Morsko Górne to miejscowość położona w powiecie jędrzejowskim, w granicach malowniczej gminy Sobków. Wieś usytuowana jest na prawym brzegu rzeki Nidy, która w tym miejscu tworzy wyjątkowo urokliwe zakola. To serce regionu, który historycznie stanowił ważną część Małopolski, a dziś jest jednym z najciekawszych zakątków województwa świętokrzyskiego.
Okolica ma charakter wybitnie rolniczy i przyrodniczy. Zamek posadowiono na sztucznie uformowanej platformie wśród podmokłych terenów, co w dawnych wiekach miało ogromne znaczenie obronne. Do wsi najlepiej dotrzeć z drogi E77, łączącej Kraków z Kielcami – wystarczy zjechać w kierunku wschodnim na wysokości Chęcin, by po około 17 kilometrach znaleźć się w zupełnie innym świecie.
Miejscowość jest idealnym celem dla osób ceniących turystykę świętokrzyską w jej najbardziej naturalnym wydaniu. Brak tu głośnych atrakcji komercyjnych, a jedynymi stałymi mieszkańcami zamkowych murów są obecnie bociany, które na szczycie jednej ze ścian założyły swoje gniazdo. To właśnie to położenie „na uboczu” sprawia, że Morsko Górne zachowało swój unikalny, nieco melancholijny charakter.
Wieś związana z królową Boną
Związki tej niewielkiej wsi z wielką historią zaczynają się na długo przed pojawieniem się tu dynastii Jagiellonów. Pierwsze wzmianki o miejscowości pochodzą z 1306 roku, kiedy to jej właścicielem był Piotr herbu Jelita, kasztelan sandomierski. Przez wieki dobra te należały do rodu Mokrskich, którzy stopniowo budowali swoją pozycję w regionie.
Prawdziwy przełom nastąpił jednak w 1531 roku. To właśnie wtedy wieś wraz z zamkiem oraz trzy okoliczne miejscowości (Wola Kawęcka, Tokarnia i Wolica) nabyła królowa Bona Sforza. Zakup ten nie był przypadkowy – Bona słynęła z gospodarności i gromadzenia dóbr ziemskich, które miały wzmacniać jej polityczną niezależność.
W imieniu królowej zamkiem zarządzał jej zaufany stronnik, Piotr Kmita, marszałek wielki koronny i wojewoda krakowski. To jemu przypisuje się inicjatywę renesansowej modernizacji budowli, która nadała rezydencji blasku godnego królewskiej właścicielki. Choć Bona władała tymi terenami stosunkowo krótko (już w 1540 roku księgi podkomorskie wymieniają nowych właścicieli – Sancygniowskich), jej postać na trwałe wpisała się w lokalną tożsamość.
Z obecnością Bony w Morsku Górnym wiąże się fascynująca legenda. Głosi ona, że zamek był miejscem tajnych spotkań królowej z jej stronnikami, którzy sprzeciwiali się małżeństwu jej syna, Zygmunta Augusta, z Barbarą Radziwiłłówną. Czy to tutaj knuto intrygi, które miały zapobiec temu słynnemu mariażowi? Tego historia jednoznacznie nie rozstrzyga, ale mury zamku z pewnością widziały niejedno.
Zobacz ruiny zamku w Morsku Górnym
Zamek, który przetrwał wieki
Zamek w Morsku Górnym to obiekt, którego historia sięga drugiej połowy XIV wieku. Został wzniesiony przez synów Piotra z Mokrska – biskupa krakowskiego Floriana lub kasztelana radomskiego Klemensa. Pierwotnie była to rezydencja późnogotycka, która zastąpiła wcześniejszą, mniej wygodną wieżę obronną znajdującą się w dzisiejszym Mokrsku Dolnym.
Architektura zamku była imponująca jak na ówczesne czasy:
- Plan: Założenie powstało na planie prostokąta o wymiarach około 25 x 45 metrów.Dom mieszkalny: Trójkondygnacyjny, jednotraktowy budynek wznosił się przy zachodniej kurtynie murów.
- Wnętrza: Piwnice i przyziemie podzielono na trzy kwadratowe pomieszczenia. Najbardziej okazałe było drugie piętro, gdzie znajdowała się sala reprezentacyjna.
- Detale: Do dziś w ruinach można dostrzec renesansowe obramienia okienne, niemal identyczne jak te na zamku królewskim w Piotrkowie Trybunalskim czy na Wawelu, co świadczy o wysokiej randze obiektu.
Zamek otoczony był murem obronnym z gankiem dla straży i strzelnicami. Dostępu do niego broniła nawodniona fosa zasilana wodami Nidy oraz grobla. W późniejszych wiekach (przełom XVI i XVII w.) zamek rozbudowano o nowe skrzydło mieszkalne i podwyższono mury.
Niestety, na przełomie XVIII i XIX wieku budowla przestała pełnić funkcje mieszkalne i zaczęła popadać w ruinę. Już podczas inwentaryzacji w połowie XIX wieku stwierdzono jego fatalny stan. Dziś z dawnej potęgi pozostały jedynie relikty wschodniej ściany domu mieszkalnego oraz fragmenty muru kurtynowego, które mimo zniszczeń wciąż budzą zachwyt swoją monumentalnością.
Co można zobaczyć w Morsku Górnym i okolicy?
Wizyta w Morsku Górnym to przede wszystkim spotkanie z „żywą historią” i naturą. Oprócz samych ruin zamku, które można swobodnie (choć z zachowaniem ostrożności) oglądać, warto zwrócić uwagę na otoczenie. To doskonałe miejsce na weekend w świętokrzyskim dla osób szukających spokoju.
Podczas jednodniowej wycieczki warto odwiedzić także:
- Mokrsko Dolne: Znajduje się tu XIII-wieczny kościół parafialny oraz grodzisko stożkowate – pozostałość po pierwszej siedzibie rodu Mokrskich.
- Sobków: Oddalony o zaledwie 3 kilometry, oferuje zwiedzanie unikalnej fortalicji szlacheckiej z XVI wieku położonej tuż nad brzegiem Nidy.
- Chęciny: Znajdujące się 17 km dalej, ze słynnym zamkiem królewskim górującym nad miastem.
- Jędrzejów: Gdzie można podziwiać warowny klasztor cystersów z XIII wieku.
- Dolina Nidy: Raj dla kajakarzy i miłośników przyrody. Rzeka Nida jest tu wyjątkowo czysta i malownicza, a według legendy swoją nazwę zawdzięcza pięknej dziewczynie, która szukała w niej ukojenia po zawodzie miłosnym.
Dla fotografów Morsko Górne to prawdziwa kopalnia kadrów – surowy kamień ruin kontrastujący z błękitem nieba i zielenią łąk tworzy niepowtarzalne kompozycje, szczególnie podczas „złotej godziny”.
Dlaczego turyści rzadko tu trafiają?
Choć Morsko Górne skrywa jeden z ciekawszych zabytków województwa świętokrzyskiego, próżno tu szukać tłumów znanych z Bałtowa czy Sandomierza. Przyczyn jest kilka. Przede wszystkim miejscowość leży poza głównymi szlakami turystycznymi i brakuje do niej wygodnego dojazdu komunikacją publiczną (autobusy docierają tu rzadko).
Kolejnym powodem jest stan samego obiektu. Dla przeciętnego turysty, szukającego odrestaurowanych komnat i interaktywnych wystaw, Morsko Górne może wydać się zbyt surowe. Jednak to, co dla jednych jest wadą, dla innych stanowi największą zaletę. Brak komercjalizacji pozwala na spokojne zwiedzanie, bez kolejek, biletów i wszechobecnych budek z pamiątkami.
To miejsce dla „turystów świadomych”, którzy potrafią docenić autentyczność i chcą odkrywać mało znane atrakcje Polski. Tutaj można usiąść na trawie pod zamkowym murem, wsłuchać się w szum rzeki i poczuć się jak odkrywca zapomnianego królestwa. To luksus, którego nie zaznacie w najbardziej obleganych miejscach regionu.
Jedna z najciekawszych wsi Świętokrzyskiego
Morsko Górne to dowód na to, że najbardziej fascynujące miejsca często ukryte są tuż za rogiem, z dala od blasku fleszy i pierwszych stron przewodników. Połączenie królewskiej historii, unikalnej architektury i dzikiej, nadnidziańskiej przyrody czyni tę wieś jedną z najciekawszych w całym regionie.
Dlaczego warto tu przyjechać?
- By dotknąć historii królowej Bony i rodu Jelitczyków.
- By zobaczyć, jak natura powoli i z godnością odbiera to, co człowiek kiedyś wzniósł z takim trudem.
- By odpocząć od zgiełku miasta w otoczeniu, które niemal nie zmieniło się od dekad.
Województwo świętokrzyskie ma do zaoferowania znacznie więcej niż tylko Łysicę i zamek w Chęcinach. Czasem warto zjechać z głównej drogi, by odkryć takie perełki jak Morsko Górne. Pamiętajcie o tym planując swój kolejny weekend w świętokrzyskim – historia czeka tam na was tuż nad brzegiem Nidy.
Źródło: Zamki Polskie, Wikipedia, Polskie Zabytki.
