73-latek chciał spalić córkę i 11-letniego wnuka?! Wszedł do domu z kanistrem i wzniecił ogień

2026-02-13 17:37

W Jaworze (woj. świętokrzyskie) doszło do pożaru, w którym ucierpiały trzy osoby: 73-letni mężczyzna, 43-letnia kobieta oraz jej 11-letni syn. Najpierw wszyscy myśleli, że doszło do jakiegoś nieszczęśliwego wypadku, ale z najnowszych informacji wynika, że ogień mógł zostać zaprószony celowo. Głównym podejrzanym staje się senior, który miał wejść do domu z kanistrem i wzniecić pożar. Czy chciał spalić córkę i wnuka? Poznajcie szczegóły.

73-latek chciał spalić córkę i 11-letniego wnuka?! Wszedł do domu z kanistrem i wzniecił ogień

i

Autor: Wygenerowane przez AI

Do groźnego pożaru domu jednorodzinnego doszło w piątek, 13 lutego 2026 roku, o czym na bieżąco informowaliśmy w naszym serwisie. Ogień wybuchł w budynku znajdującym się na terenie miejscowości Jaworze w powiecie kieleckim (woj. świętokrzyskie), tuż przed godziną 13:00. Do stanowiska kierowania Komendy Wojewódzkiej Państwowej Straży Pożarnej w Kielcach wpłynęło wówczas zgłoszenie o płomieniach, które objęły jedno z pomieszczeń na piętrze domu. W środku uwięzione zostały trzy osoby i wszystkie z nich odniosły obrażenia. Starszy kapitan Marcin Bajur, rzecznik świętokrzyskiej straży pożarnej, w rozmowie z dziennikarzami "Radia Eska" mówił, że wszyscy poszkodowani trafili pod opiekę zespołu ratownictwa medycznego. Odnotowano na ich ciałach obrażenia w postaci poparzeń. W działaniach, polegających na opanowaniu pożaru, wzięło udział łącznie sześć zastępów strażackich.

Czytaj także:  Trzy osoby poparzone w pożarze domu pod Kielcami. Lądował śmigłowiec LPR

Jak się okazuje, zanim ci dotarli na miejsce, sąsiadom próbowali pomóc inni mieszkańcy. Wśród nich znalazł się też funkcjonariusz Państwowej Straży Pożarnej, będąc akurat poza służbą. Dzięki niemu oraz pozostałym osobom udało się zapobiec dalszej eskalacji pożaru. Tyle że coś, co początkowo wyglądało na nieszczęśliwy wypadek, może mieć drugie dno.

Dziadek celowo wzniecił pożar w domu?! W środku była jego córka i wnuk, ale najbardziej ucierpiał on sam

Z ustaleń policji wynika, że do zaprószenia ognia mogło dojść... celowo. 73-letni mężczyzna, jeden z poszkodowanych, miał wejść do domu z kanistrem wypełnionym łatwopalną substancją, a następnie wzniecić pożar przy jej użyciu, wiedząc że w środku przebywa jego 43-letnia córka i 11-letni wnuk.

- Jedną z hipotez faktycznie jest to, że mogło dojść do celowego podpalenia, jednak ta hipoteza będzie jeszcze przedmiotem ustaleń pracujących na miejscu policjantów. Pożar został opanowany - powiedział Jacek Borek, rzecznik kieleckiej policji, w rozmowie z dziennikarzami "Radia Eska".

W wyniku pożaru ucierpieli wszyscy: 43-letnia kobieta, 11-letni chłopiec i 73-letni podejrzany. Co ciekawe, najpoważniej poparzony został prawdopodobny sprawca, ponieważ przy zaprószeniu ogień zajął również jego ubranie. To, jaki był dokładny przebieg zdarzenia i ewentualny motyw podpalenia, będą teraz badać funkcjonariusze. Śledztwo trwa. 

Sonda
Czy kary za dzieciobójstwo w Polsce są odpowiednie?
Pokój zbrodni - zrzucili Grzegorza z mostu