Sytuacja kryzysowa rozpoczęła się tuż po godzinie 7:00. To właśnie wtedy na skrzynkę mailową placówki wpłynęła wiadomość z przerażającą treścią. Nadawca informował, że na terenie szkoły może znajdować się ładunek wybuchowy.
Reakcja dyrekcji była natychmiastowa. Mając na uwadze bezpieczeństwo dzieci oraz personelu, zarządzono ewakuację wszystkich osób przebywających w budynku.
- Na miejsce niezwłocznie przybyły służby ratunkowe, w tym funkcjonariusze policji. Mundurowi przeprowadzili szczegółowe przeszukanie całego obiektu - informuje Jacek Borek, rzecznik kieleckiej policji.
Po przeszukaniu budynków nie ujawniono żadnych niebezpiecznych przedmiotów ani ładunków wybuchowych stwarzających zagrożenie dla przebywających na terenie placówki dzieci – tak wynika z ustaleń służb.
Po upewnieniu się, że budynek jest bezpieczny, o godzinie 10:30 szkoła wróciła do normalnego trybu pracy, a uczniowie mogli bezpiecznie wznowić zajęcia.
To jednak nie koniec sprawy. Policjanci zajmują się teraz ustaleniem tożsamości autora fałszywego alarmu. Sprawcy grożą poważne konsekwencje karne za wywołanie niepotrzebnej interwencji służb i zakłócenie pracy placówki oświatowej.