Choć kalendarzowa wiosna dopiero przed nami, sezon alergiczny w gabinetach lekarskich trwa już w najlepsze. Dlaczego w tym roku objawy mogą być silniejsze niż zwykle? Wszystko przez... „pamięć” roślin.
Rośliny „myślą” o przetrwaniu
Jak wyjaśnia dr Oskar Solarski, tegoroczna, prawdziwa zima z mrozem i śniegiem paradoksalnie pogorszyła sytuację alergików.
- Rośliny po przeżyciu mroźnej zimy 'myślą', że kolejnej mogą nie przetrwać. W efekcie zaczynają pylić jak szalone, by zapewnić sobie przetrwanie gatunku – tłumaczy ekspert.
Oznacza to, że stężenie pyłków w powietrzu będzie w tym roku rekordowo wysokie, co przełoży się na wyjątkowo silne zaostrzenie objawów u pacjentów.
Co nas uczula teraz, a co w kwietniu?
Obecnie w powietrzu królują olcha i leszczyna. Ich białka są bardzo podobne do pyłku brzozy, dlatego osoby uczulone na to drzewo już teraz mogą odczuwać silny dyskomfort. Prawdziwy „szczyt szczytów” nadejdzie jednak w kwietniu, kiedy to brzoza – jeden z najsilniejszych alergenów w Polsce – ruszy do pełnego ataku. Kolejna fala czeka nas na przełomie maja i lipca, kiedy pylić zaczną trawy.
Co robić?
Lekarze apelują: nie czekaj, aż objawy staną się nie do zniesienia. Nowoczesne leki pozwalają na skuteczne kontrolowanie kataru siennego i zapobiegają rozwojowi groźniejszej astmy. Jeśli Twoje oczy łzawią, a nos odmawia posłuszeństwa – czas odwiedzić poradnię alergiczną.
Poradnia alergologiczna jest dostępna w Szpitalu MSWiA w Kielcach przy ul. Wojska Polskiego 51. Można tam również z korzystać z pomocy innych specjalistów.