Chcą odwołać Agatę Wojdę? Gorąco w Kielcach! Widmo referendum wisi nad miastem

2026-05-26 14:52

Po głośnych politycznych zawirowaniach w Krakowie, wizja przedterminowego odwołania prezydenta miasta zaczyna budzić potężne emocje również w stolicy województwa świętokrzyskiego. Czy Agata Wojda utrzyma swój fotel? Choć opozycja ma wobec niej twarde zarzuty, a mieszkańcy są skrajnie podzieleni, w Radzie Miasta Kielce trwa ostra walka na argumenty.

Agata Wojda pozostanie na stanowisku?

i

Autor: Eska Kielce

Agata Wojda odpowiada krytykom: „Czuję pokorę, ale nie dam się sparaliżować”

Prezydent Kielc Agata Wojda do zamieszania wokół ewentualnego referendum podchodzi ze spokojem, choć bez ogródek oskarża opozycję o próby destabilizacji magistratu. W jej opinii radni przeciwni obecnej władzy od wielu miesięcy prowadzą działania mające na celu wywołanie chaosu i pokazanie, że miasto funkcjonuje nieprawidłowo.

Ja z pewnością czuję pokorę przed oceną mieszkańców, ale kwestia ewentualnego referendum na pewno nie będzie paraliżować naszego działania – podkreśla Agata Wojda - Mamy tutaj codziennie dużo pracy, wiele inwestycji projektowanych i nie możemy działać z myślą o tym, że ktoś może referendum wykorzystywać w celach politycznych, żeby zdestabilizować naszą pracę.

Prezydent odniosła się również do kwestii finansowych. Zadłużenie Kielc wynosi obecnie gigantyczne 1 miliard 300 milionów złotych. Agata Wojda przypomina jednak, że taki stan kasy miejskiej to w dużej mierze „spuścizna” po jej poprzednikach, m.in. po Wojciechu Lubawskim. Włodarz Kielc apeluje do mieszkańców o merytoryczną dyskusję i zapowiada szeroką komunikację, by nie dać się nabrać na – jak to ujęła – „tani populizm”.

Marcin Stępniewski (PiS) punktuje wydatki. „Absurdalne kwoty”

Zupełnie inaczej sytuację widzi prawica. Radny Marcin Stępniewski z klubu Prawa i Sprawiedliwości wysuwa przeciwko prezydent ciężkie działa i wprost krytykuje politykę finansową Kielc. Według opozycji obecne działania władz prowadzą do drastycznego i niebezpiecznego zadłużania miasta.

Opozycja zarzuca Agacie Wojdzie przede wszystkim chęć historycznego zadłużenia miasta poprzez plany zaciągnięcia kolejnej pożyczki na kwotę aż 400 milionów złotych. Kontrowersje budzi fakt, że podpisywanie tak potężnych zobowiązań finansowych ma miejsce zaledwie rok po tym, jak miasto zaciągnęło kredyt na 300 milionów złotych. Marcin Stępniewski i jego klub wskazują również na absurdalne wydatki publiczne, podając za przykład modernizację synagogi, która ma pochłonąć ponad 20 milionów złotych.

Radny PiS zaznacza jednak, że jeśli dojdzie do próby odwołania prezydent, kluczowy musi być głos samych kielczan. Jeśli byłaby to inicjatywa mieszkańców, niewątpliwie byśmy się w nią zaangażowali – deklaruje Marcin Stępniewski, nie wykluczając jednocześnie, że ostatecznie to Rada Miasta mogłaby podjąć formalną uchwałę o referendum.

Michał Piasecki (KO) broni prezydent i zarzuca PiS brak odwagi

W obronie Agaty Wojdy twardo staje koalicja rządząca. Radny Michał Piasecki z Koalicji Obywatelskiej uważa, że prezydent doskonale wywiązuje się ze swoich obowiązków, a w mieście wcale nie czuć nastrojów referendalnych. Piasecki uderza bezpośrednio v radnych PiS, zarzucając im polityczną grę i strach przed porażką.

Radni opozycyjni z Prawa i Sprawiedliwości w sprawie referendum zachowują się trochę na zasadzie 'chciałbym, ale się boję – komentuje Michał Piasecki. Dla nich najwygodniej byłoby, żeby takie referendum gdzieś oddolnie niby powstało. Boją się wziąć odpowiedzialność organizatora, bo w przypadku porażki to przecież nie będzie ich porażka.

Radny KO publicznie wzywa lidera opozycji do podniesienia przyłbicy i zachęca, żeby mieć więcej odwagi i robić to pod szyldem opozycyjnym. Podkreśla przy tym, że Marcin Stępniewski powinien wziąć odpowiedzialność za te działania, a nie wyręczać się mieszkańcami. Piasecki przyznaje otwarcie, że sytuacja w Radzie Miasta jest dynamiczna, a atmosfera na sesjach bywa wyjątkowo burzliwa.

Kielce Radio ESKA Google News

Mieszkańcy Kielc mocno podzieleni. Co pokazała sonda?

Emocje z gabinetów polityków przenoszą się bezpośrednio na kieleckie ulice, gdzie głosy mieszkańców są skrajnie podzielone. Wśród osób krytycznie oceniających obecną prezydent dominują głosy, że chętnie wzięłyby udział w odwołaniu Agaty Wojdy. Krytycy zarzucają jej, że miasto inwestuje w niepotrzebne rzeczy, a sama prezydent wyjątkowo nie przypada im do gustu, podobnie zresztą jak jej poprzednicy. Część mieszkańców wprost wyśmiewa niektóre projekty miejskie, jak choćby instalację „Niebo Kielc”, twierdząc, że nie widzą w tym żadnej sztuki.

Z drugiej strony barykady stoi liczne grono obrońców obecnych zmian w magistracie. Wielu kielczan uważa, że wybór Agaty Wojdy to była bardzo dobra decyzja, a nowa prezydent w tym momencie robi naprawdę dużo dla Kielc i wszystko idzie w dobrym kierunku. 

Czy Kielce czeka referendum?

Na ten moment losy referendum wciąż się ważą. Agata Wojda zapowiada, że nie da się zastraszyć i zamieszanie nie sparaliżuje pracy urzędu, Marcin Stępniewski i radni PiS czekają na ruch mieszkańców, a Michał Piasecki apeluje o polityczną odwagę. O tym, czy kielczanie pójdą przedterminowo do urn, zdecydują najbliższe tygodnie.