Tragiczny kulig pod Kielcami. Zabawa za samochodem zakończyła się śmiercią 22-latka
Nieroztropna zabawa na śniegu zmieniła się w dramat na drodze. Do tragicznego w skutkach zdarzenia doszło 28 stycznia 2026 roku na ulicy Inwestycyjnej w Nowinach pod Kielcami. 20-letni Wojciech K. postanowił zorganizować kulig, podpinając sanki do prowadzonego przez siebie samochodu osobowego. Na sankach znajdowało się dwóch mężczyzn w wieku 21 i 22 lat.
W pewnym momencie kierujący autem doprowadził do groźnej sytuacji – ciągnięte sanki zjechały na przeciwległy pas ruchu i uderzyły w prawidłowo jadący z naprzeciwka pojazd. Siła uderzenia okazała się fatalna: 22-letni pasażer sanek zginął na miejscu, a 21-latek z ciężkimi obrażeniami ciała trafił pod opiekę lekarzy.
Okoliczności zaistnienia wypadku ustalano w oparciu o m.in. czynności prowadzone na miejscu zdarzenia, wyniki sekcji zwłok, dokumentację z leczenia drugiego z pokrzywdzonych, zeznania świadków oraz dwie opinie biegłych z zakresu badania wypadków komunikacyjnych, z których wynika, że osobą odpowiedzialną za zaistnienie wypadku jest kierowca auta, które ciągnęło sanki. Wojciech K. usłyszał zarzut spowodowania wypadku drogowego, w wyniku umyślnego naruszenia zasad bezpieczeństwa w ruchu drogowym, którego następstwem była śmierć jednej osoby i ciężki uszczerbek na zdrowiu drugiej - informuje Daniel Prokopowicz z Prokuratury Okręgowej w Kielcach.
Ciągnął sanki za samochodem. Nie żyje 22-latek. Jaka kara grozi młodemu kierowcy?
Wojciech K. usłyszał zarzut spowodowania wypadku drogowego w wyniku umyślnego naruszenia zasad bezpieczeństwa w ruchu drogowym, ze skutkiem śmiertelnym oraz ciężkim uszczerbkiem na zdrowiu drugiej osoby. 30 lipca 2026 roku prokurator skierował w tej sprawie akt oskarżenia do Sądu Rejonowego w Kielcach. Za popełniony czyn grozi mu kara do 8 lat pozbawienia wolności.
W śledztwie pojawił się również wątek drugiego kierowcy. Jak ustalono, mężczyzna prowadzący samochód, w który uderzyły sanki, znajdował się w stanie po użyciu środka działającego podobnie do alkoholu. Opinie biegłych jednoznacznie wykluczyły jednak jego przyczynienie się do wypadku. Materiały dotyczące jego zachowania wyłączono do odrębnego postępowania w sprawie o wykroczenie.