Świątynia, która powstała z popiołów
Obecny kościół, zbudowany z drewna modrzewiowego w 1657 roku, jest fundacją wojewody krakowskiego, Władysława Myszkowskiego. Choć budowla ma „zaledwie” kilkaset lat, historia parafii sięga aż 1326 roku. Stradowska świątynia nie miała łatwego życia – w XVI wieku znajdowała się w rękach protestantów, a w 1656 roku, podczas potopu szwedzkiego, została spalona przez Kozaków.
To, co widzimy dzisiaj, to efekt niezwykłej precyzji konserwatorskiej. W latach 1982–1985 kościół przeszedł kapitalny remont, podczas którego rozebrano go do ostatniej deski, wykonano nową podmurówkę i zmontowano ponownie, pieczołowicie odtwarzając substancję zabytkową.
Dlaczego dzwon wisiał na drzewie?
Z historią kościoła wiąże się intrygująca ciekawostka. Na początku XIX wieku stan techniczny obiektu był tak zły, że gniła więźba dachowa, a wnętrze nawy musiało być podpierane stemplami. Aby ratować przed zawaleniem zachodnią kruchtę, która pełniła funkcję dzwonnicy, zdecydowano się ją rozebrać. Słynny dzwon tymczasowo powieszono na gałęzi jednej z lip otaczających kościół, gdzie czekał na wybudowanie nowej, wolnostojącej dzwonnicy. Obecna drewniana dzwonnica pochodzi z końca XVIII wieku i kryje dzwon z napisem „Polonus me fecit” (Polak mnie wykonał)
Dzwon na gałęzi i cudowne uzdrowienia –modrzewiowy skarb w Stradowie
Tajemnice cudownego obrazu Matka Boża Stradowska
Wnętrze świątyni, utrzymane w naturalnym kolorze drewna, skrywa barokowe wyposażenie, ale największym skarbem jest XVII-wieczny obraz Matki Bożej z Dzieciątkiem, zwanej Stradowską. Wierni od stuleci przypisują mu nadprzyrodzone moce. Tuż obok wizerunku Maryi znajduje się tablica z opisami uzdrowień, które do dziś budzą emocje:
- Cud w Maleszycach. W 1680 roku 60-letnia kobieta, która przez całe życie była niepłodna, po modlitwie przed obrazem miała powić syna.
- Ocalenie Skalbmierza. Legenda głosi, że w 1944 roku uciekinierzy z pacyfikowanego Skalbmierza modlili się tu o ratunek, a ich prośby zostały wysłuchane, gdy niespodziewana odsiecz partyzancka zmusiła okupantów do odwrotu.
W cieniu stolicy Wiślan
Odwiedzając kościół, nie sposób pominąć jego sąsiedztwa. Zaledwie kilometr dalej znajduje się grodzisko w Stradowie – potężne, 25-hektarowe założenie obronne, które w IX-XI wieku było prawdopodobnie stolicą państwa Wiślan. Ze szczytu wałów, które osiągają nawet 18 metrów wysokości, roztacza się jeden z najpiękniejszych widoków na Ponidzie, a przy idealnej pogodzie można stąd dostrzec nawet szczyty Tatr.
Praktyczna wskazówka dla turystów: Wycieczkę najlepiej rozpocząć na parkingu przy kościele. Spacer wokół grodziska zajmuje około godziny i jest doskonałą propozycją na rodzinną wyprawę po jednym z najbardziej malowniczych zakątków województwa świętokrzyskiego.
Źródła: „Prace konserwatorskie w województwie kieleckim w latach 1982-1986” – autor: Krzysztof Myśliński. „STRADÓW Kościół parafialny p.w. św. Bartłomieja. Gmina Czarnocin, powiat kazimierski.” – autor: Roman Mirowski. „HISTORIA KOŚCIOŁA W PARAFI STRADÓW” – autor: Maria A. z Koła Gospodyń Wiejskich Ciuślice. „STRADÓW, Św. Bartłomieja Ap.” – oficjalny rys historyczny na stronie Diecezji Kieleckiej. „Świętokrzyski Szlak Architektury Drewnianej” – opracowanie w serwisie Świętokrzyskie szlaki turystyczne