Samorządy w całej Polsce od lat mierzą się z wyzwaniem, jakim jest transkrypcja zagranicznych aktów małżeństw osób tej samej płci. Choć międzynarodowe trybunały (w tym TSUE) oraz polskie sądy wydawały już orzeczenia w tej materii, urzędnicy wciąż poszukują w pełni legalnych i jednolitych procedur. Nadchodzące miesiące mogą jednak przynieść wyczekiwany przełom.
Zapowiedź zmian rządowych i kielecka gotowość
Prezydentka Kielc z entuzjazmem odnosi się do rządowych zapowiedzi, które mają uprościć formalności.
— Bardzo cieszy nas zapowiedź rządowa, że w bardzo szybkim czasie pojawią się rozporządzenia, które zmieniają na tyle możliwości formalno-prawne, że w systemie rejestrów państwowych będzie to po prostu praktycznie możliwe do realizacji — wskazuje Agata Wojda.
Zanim jednak nowe przepisy wejdą w życie, Kielce nie zamierzają zamykać drzwi przed obywatelami. Prezydentka miasta powołuje się na udane i legalne mechanizmy, które wypracowano już m.in. w Warszawie, gdzie udało się dokonać transkrypcji w jednostkowych przypadkach jeszcze przed zmianą ogólnych rozporządzeń.
"Jeżeli taki wniosek w Kielcach się pojawi, także będziemy na bazie tych doświadczeń chcieli z nich korzystać i pozytywnie załatwić taką sprawę" — deklaruje prezydentka.
Co z Konstytucją?
Temat ten od lat budzi silne emocje polityczne. Krytycy takich rozwiązań, w tym m.in. środowiska prawicowej opozycji, wielokrotnie podnosili argument, że transkrypcja aktów małżeństw osób tej samej płci stanowi omijanie prawa oraz stoi w sprzeczności z Konstytucją.
— W moim osobistym przekonaniu to nie jest sprzeczne z Konstytucją. Zapis w Konstytucji mówi o szczególnej ochronie małżeństwa, które jest związkiem kobiety i mężczyzny, a nie mówi o nielegalności żadnego innego związku.
Zdaniem prezydentki Kielc, obecny kontekst prawny w Polsce kształtuje się coraz wyraźniej, a zapowiadane dokumenty na poziomie rządowym ostatecznie i klarownie uporządkują tę sytuację pod kątem prawnym.