Spis treści
Rodzinna tragedia w Kielcach. 55-latek najprawdopodobniej zabił żonę i synów
Tragedia rodzinna rozegrała się najprawdopodobniej późnym wieczorem w poniedziałek, 12 października. Około godziny 22 sąsiedzi słyszeli niepokojące dźwięki dochodzące z mieszkania rodziny. Jak dowiedziało się Radio Eska, 55-letni mężczyzna podejrzewany o dokonanie zbrodni był zatrudniony jako ochroniarz. Z nieoficjalnych informacji wynika, że tego dnia z nieustalonych dotąd powodów chwycił za siekierę i brutalnie zamordował swoją żonę. Następnie zabił także dwóch synów w wieku 16 i 18 lat, a później popełnił samobójstwo. Jego ciało znaleziono wiszące na balkonie. Widok ten zaniepokoił sąsiadów, którzy od razu zawiadomili policję.
Jak tłumaczy prokurator Daniel Prokopowicz, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Kielcach, śledczy na obecnym etapie nie wykluczają żadnej wersji wydarzeń. Za najbardziej prawdopodobny uznawany jest jednak scenariusz tzw. zabójstwa suicydalnego, w którym sprawca najpierw pozbawia życia trzy osoby, a następnie odbiera życie sobie. Na miejscu zdarzenia wciąż prowadzone są czynności śledcze.
- Celem tych czynności jest zabezpieczenie śladów oraz zabezpieczenie ewentualnych narzędzi zbrodni, jeżeli zostaną one ujawnione. Natomiast co do przyczyn zgonów wszystkich tych czterech osób, będziemy mogli się wypowiedzieć dopiero po przeprowadzeniu sekcji zwłok – informował prok. Daniel Prokopowicz z Prokuratury Okręgowej w Kielcach.
Sąsiedzi wstrząśnięci tragedią. „Wydawał się spokojnym człowiekiem”
Według ustaleń Radia Eska mężczyzna podejrzewany o zamordowanie najbliższych nie leczył się psychiatrycznie. Wcześniej nie odnotowano również sygnałów dotyczących agresji ani przemocy domowej. Mieszkańcy bloku są zszokowani tym, co się wydarzyło. Rodzina uchodziła za spokojną i zgodną, a nic nie zapowiadało tak dramatycznego finału.
- Dobrze im się powodziło, nie wiadomo, co się mogło wydarzyć. Może to depresja? Tego mężczyznę wszyscy znali, chodził z psem po osiedlu, mówiliśmy sobie „dzień dobry”, wydawał się spokojnym człowiekiem.
– To był taki zwyczajny człowiek, można było z nim porozmawiać. To, co się dzieje, to jest tragedia. Może zmagał się z depresją albo miał jakieś inne problemy? Trudno powiedzieć – relacjonują zszokowani mieszkańcy bloku.
Gdzie szukać pomocy w sytuacjach kryzysowych?
Jeśli znajdujesz się w trudnej sytuacji, przeżywasz kryzys bądź masz myśli samobójcze, zwróć się do dyżurujących psychologów i specjalistów. Gdzie możesz szukać pomocy?
- Darmowa linia wsparcia dla dzieci i nastolatków: 116 111
- Darmowy telefon dla dorosłych w kryzysie: 116 123
- Infolinia Rzecznika Praw Dziecka: 800 121 212
- Infolinia dla osób przeżywających żałobę: 800 108 108
- Tumbo Pomaga – wsparcie w żałobie dla dzieci: 800 111 123
- Witryna internetowa pokonackryzys.pl
W sytuacji bezpośredniego zagrożenia życia, koniecznie zadzwoń na numer alarmowy 112.