"Sympatyczna i miła rodzina". Masakra w kieleckim mieszkaniu. Szokujące szczegóły zbrodni

Wstrząsające odkrycie na Osiedlu Pod Dalnią w Kielcach. W jednym z mieszkań znaleziono ciała czterech osób: małżeństwa i ich dwóch synów w wieku 17 i 18 lat. Wstępne ustalenia śledczych wskazują, że 55-letni Andrzej K. mógł zabić żonę i dzieci, a następnie odebrać sobie życie. W mieszkaniu przy ciałach bliskich warował pies rodziny.

Do tragedii doszło we wtorek nad ranem. Straż pożarna została wezwana pod jeden z adresów na kieleckim osiedlu po tym, jak sąsiadka zauważyła ciało wiszące na balkonie piętro wyżej. Kobieta wyszła na swój balkon, by rozwiesić pranie. Najpierw nie zorientowała się, co widzi, ale po chwili zrozumiała, że mogło dojść do tragedii, i zawiadomiła służby.

Drzwi do mieszkania na drugim piętrze były zamknięte od środka. Strażacy musieli wejść do lokalu siłą. W środku znaleźli ciała 52-letniej Moniki K. oraz jej synów: 17-letniego Rafała i 18-letniego Marcina. Na balkonie, na haku służącym do mocowania flagi, wisiało ciało 55-letniego Andrzeja K.

Czytaj też: Horror na osiedlu. Sąsiedzi w szoku po śmierci czteroosobowej rodziny. "Spokojny gościu był"

Śledczy rozpoczęli oględziny mieszkania. Według ich wstępnych ustaleń mężczyzna miał najpierw zabić żonę i synów, a potem odebrać sobie życie. Nieoficjalnie wiadomo, że do zabójstwa miał użyć siekiery. Tę informację muszą zweryfikować śledczy.

W mieszkaniu był także owczarek niemiecki Duna. Pies nie odstępował ciał domowników. Sąsiedzi są wstrząśnięci tragedią. Rodzina K. mieszkała na osiedlu od ponad 20 lat i — jak mówią — nie wyróżniała się niczym niepokojącym.

– To bardzo spokojna, sympatyczna i miła rodzina – powiedział Jerzy Biernacki, sąsiad. Dodał, że często spotykał Andrzeja K. podczas spacerów z psem. Mężczyzna miał być spokojny i chętnie zamieniać z nim kilka słów. Sąsiad nie zauważył, by 55-latek miał problemy. Jak przekazał, w mieszkaniu rodziny nigdy wcześniej nie było interwencji policji.

Czytaj też: Makabryczna zbrodnia w Kielcach. Zabił najpewniej po godz. 22. Ofiary miały obrażenia głowy

Andrzej K. pracował jako ochroniarz i kierowca u jednego z kieleckich biznesmenów. Jego żona od kilku lat nie pracowała i zajmowała się domem. Synowie kontynuowali naukę po ukończeniu szkoły podstawowej; jeden z nich uczył się grać na pianinie.

Gdzie szukać wsparcia w trudnych chwilach? Telefony zaufania

Jeśli mierzysz się z trudnościami, przechodzisz przez załamanie lub dręczą cię myśli samobójcze, skorzystaj z pomocy wykwalifikowanych specjalistów. Dostępne są numery kontaktowe:

  • Całodobowe Centrum Wsparcia dla osób w kryzysie emocjonalnym: 800 70 22 22
  • Bezpłatny kryzysowy telefon zaufania dla dzieci i młodzieży: 116 111
  • Bezpłatny kryzysowy telefon zaufania dla dorosłych: 116 123
  • Dziecięcy Telefon Zaufania Rzecznika Praw Dziecka: 800 12 12 12
  • Wsparcie dla osób po stracie bliskich i w żałobie: 800 108 108
  • Tumbo Pomaga – pomoc dzieciom i młodzieży w żałobie: 800 111 123
  • pokonackryzys.pl
  • W sytuacji bezpośredniego zagrożenia życia należy niezwłocznie dzwonić pod numer ratunkowy 112.
Pokój Zbrodni - Zwłoki kobiety bez głowy rąk i nóg

ROLKI