Pijany 20-latek rzucił się na kierowcę autobusu. Grozi mu 5 lat

2026-10-26 12:13

W miniony piątek w Kielcach rozegrały się dramatyczne sceny w jednym z autobusów komunikacji miejskiej. 20-letni mężczyzna, znajdujący się pod wpływem alkoholu, brutalnie zaatakował 61-letniego kierowcę. Poszkodowany trafił do szpitala.

Zatrzymany napastnik tyłem w kajdankach trzymany przez policjantkę i kobietę. O ataku w Kielcach pisze Eska Kielce.
Autor: KMP Kielce/ Materiały prasowe

Do zdarzenia doszło w piątkowe popołudnie. Grupa trzech mężczyzn podróżujących miejskim autobusem zachowywała się wyjątkowo głośno i wulgarnie, ignorując komfort pozostałych współpasażerów. Zaniepokojeni ludzie powiadomili o sytuacji 61-letniego kierowcę.

Mężczyzna postanowił stanąć w obronie pasażerów i zwrócił uwagę awanturującym się młodzieńcom. Niestety, wymiana zdań bardzo szybko przerodziła się w ostrą kłótnię. W pewnym momencie jeden z nich – 20-letni Kielczanin – przeszedł od słów do czynów i zaczął okładać kierowcę pięściami. Pasażerowie nie byli w stanie go powstrzymać; towarzyszący mu koledzy bezskutecznie próbowali go uspokoić, po czym uciekli z miejsca zdarzenia.

Szpital i prokuratorskie zarzuty

Szarpanina przeniosła się na zewnątrz pojazdu. Na miejsce błyskawicznie wezwano patrol policji, który obezwładnił i zatrzymał agresora. Badanie alkomatem wykazało, że 20-latek miał w organizmie aż 2 promile alkoholu.

Pobity 61-letni kierowca z obrażeniami ciała (na szczęście niezagrażającymi jego życiu) został przetransportowany karetką do szpitala.

Młody napastnik po nocy spędzonej w policyjnej celi i wytrzeźwieniu został doprowadzony do prokuratury. Mężczyzna usłyszał już zarzuty naruszenia nietykalności cielesnej oraz spowodowania obrażeń ciała.

Pamiętaj! Kierowca publicznego środka transportu zbiorowego w trakcie wykonywania obowiązków służbowych podlega szczególnej ochronie prawnej przewidzianej dla funkcjonariusza publicznego. Atak na niego traktowany jest niezwykle surowo.

Pijanemu 20-latkowi za popełniony czyn grozi teraz kara do 5 lat pozbawienia wolności. O jego dalszym losie zadecyduje sąd.

 

ROLKI