Plaga pożarów traw i walka z „cichym zabójcą”. Bilans ostatniej doby.

2026-03-19 9:21

Miniona środa była wyjątkowo pracowita dla świętokrzyskich strażaków. Odnotowano blisko 60 zdarzeń, w tym groźne zatrucie tlenkiem węgla w Zagnańsku oraz liczne pożary traw. Jedna osoba trafiła do szpitala po pożarze domu w powiecie jędrzejowskim.

Trwający sezon grzewczy wciąż zbiera niebezpieczne żniwo. Strażacy podkreślają, że statystyki jasno pokazują korelację między dogrzewaniem mieszkań a liczbą interwencji.

O krok od tragedii w Zagnańsku

Do najbardziej dramatycznego zdarzenia doszło w Zagnańsku, gdzie 15-letnia dziewczyna zasłabła podczas kąpieli w łazience. Dzięki przytomnej reakcji domowników, nastolatka została ewakuowana z pomieszczenia jeszcze przed przybyciem służb, co prawdopodobnie uratowało jej życie.

- Po przyjeździe na miejsce strażacy potwierdzili wysoką obecność tlenku węgla w powietrzu. Poszkodowana nastolatka została zabrana przez Zespół Ratownictwa Medycznego do szpitala - informuje Marcin Bajur, rzecznik świętokrzyskich strażaków. 

Drugie potwierdzone zgłoszenie dotyczące „cichego zabójcy” wpłynęło z Ostrowca Świętokrzyskiego. Tam, na szczęście, nikt nie odniósł obrażeń.

Pożary domów i plaga płonących traw

Oprócz walki z niewidzialnym czadem, ratownicy zmagali się z ogniem. W miejscowości Dzierszyn (powiat jędrzejowski) doszło do pożaru poddasza w domu jednorodzinnym. Jedna osoba została hospitalizowana w wyniku podtrucia gazami pożarowymi.

Prawdziwą plagą okazały się jednak pożary nieużytków. W całym regionie odnotowano aż 31 pożarów traw. Sucha roślinność w połączeniu z nieodpowiedzialnym wypalaniem generuje ogromną liczbę wyjazdów, które angażują siły potrzebne w innych miejscach.

Statystyka interwencji (ostatnia doba):

  • 41 pożarów (w tym 31 pożarów traw i 2 pożary domów),
  • 15 miejscowych zagrożeń,
  • 3 fałszywe alarmy.

Strażacy apelują o rozsądek

Służby ratunkowe przypominają, że tlenek węgla jest bezwonny i bezbarwny. Jedynym skutecznym sposobem na jego wykrycie jest sprawna czujka czadu. Koszt urządzenia to zaledwie kilkadziesiąt złotych, a może ono uratować zdrowie i życie całej rodziny.