Szokujące sceny w Kielcach. Pijany ojciec z wózkiem zgubił się na własnym osiedlu – zatrzymała go policjantka po służbie

2026-06-01 13:10

Wieczorny spacer funkcjonariuszki z kieleckiej komendy zakończył się niespodziewaną interwencją, która mogła zapobiec tragedii. Na osiedlu Baranówek napotkała mężczyznę, który nie potrafił odnaleźć drogi do miejsca, w którym się znajdował. Powód? Ponad 2 promile alkoholu w organizmie i... niespełna dwuletnie dziecko pod opieką.

Policja

i

Autor: Arleta Janiak

Do zdarzenia doszło na jednej z ulic kieleckiego osiedla Baranówek. Funkcjonariuszka Wydziału Konwojowego Komendy Wojewódzkiej Policji w Kielcach, będąc po służbie, zauważyła mężczyznę prowadzącego dziecięcy wózek. To, co wydarzyło się chwilę później, wprawiło ją w osłupienie.

"Pytanie było dziwne" – pijany ojciec stracił orientację

Mężczyzna podszedł do policjantki i zapytał o drogę do osiedla Baranówek. Jak relacjonuje podkom. Maciej Ślusarczyk: „Pytanie było dziwne, ponieważ właśnie na tym osiedlu się znajdowali”. Funkcjonariuszka po krótkiej rozmowie nie miała już żadnych wątpliwości – opiekun małego dziecka był kompletnie pijany.

Reakcja policjantki była natychmiastowa. Mimo prób oddalenia się ojca z dzieckiem, kobieta uniemożliwiła mu ucieczkę. Na miejsce wezwała policyjny patrol, a wsparcia udzielił jej mąż, który również pojawił się na miejscu zdarzenia.

Kielce Radio ESKA Google News

Oboje rodzice pod wpływem. Dziecko pod opieką rodziny

Przybyły na miejsce patrol potwierdził przypuszczenia czujnej funkcjonariuszki. Badanie alkomatem wykazało, że 29-latek ma w organizmie ponad 2 promile alkoholu. To jednak nie był koniec dramatycznych ustaleń.W trakcie interwencji na miejscu pojawiła się matka niespełna dwuletniego chłopca. Niestety, ona również nie była w stanie sprawować opieki nad dzieckiem. „Niestety ona także była nietrzeźwa” – informuje podkom. Maciej Ślusarczyk.

Ostatecznie mały chłopiec uniknął niebezpieczeństwa. Opiekę nad nim mogła przejąć dopiero wezwana na miejsce ciotka.

Jakie kary grożą nieodpowiedzialnym rodzicom?

Sprawa znajdzie swój finał w sądzie. Zgodnie z informacjami przekazanymi przez policję, 29-latek poniesie odpowiedzialność za swoje skrajnie nieodpowiedzialne zachowanie. Jak podkreśla podkom. Ślusarczyk: „Mężczyzna niebawem odpowie za dopuszczenie do przebywania dziecka w niebezpiecznych dla niego okolicznościach”.Dzięki czujności policjantki, która nawet w czasie wolnym od pracy zareagowała na zagrożenie, dziecku nic się nie stało. Ta sytuacja to kolejny dowód na to, że „policjantem jest się zawsze”, a społeczna czujność może uratować zdrowie, a nawet życie najmłodszych.