55-latek miał zabić rodzinę toporkiem, sąsiedzi w szoku. "Nikt nie wołał o pomoc"

2026-10-14 11:00

Nieoficjalne doniesienia wskazują, że 52-letnia Monika K. oraz jej nastoletni synowie zginęli od ciosów ciężkim narzędziem – prawdopodobnie siekierą lub toporkiem. Prokuratura jako najbardziej prawdopodobną wersję przyjmuje samobójstwo rozszerzone, a głównym podejrzanym jest ojciec rodziny, Andrzej K. W środę, 14 października zaplanowano sekcje zwłok ofiar tej wstrząsającej zbrodni.

  • W kieleckim mieszkaniu na Osiedlu pod Dalnią znaleziono martwą 52-letnią Monikę K. i jej dwóch synów w wieku 16 i 18 lat. Prawdopodobną przyczyną ich śmierci były uderzenia tępym narzędziem.
  • Śledczy podejrzewają, że zbrodni dokonał 55-letni ojciec, Andrzej K., po czym powiesił się na balkonie. O zdarzeniu mówi się w kontekście samobójstwa rozszerzonego.
  • Na środę 14 października zaplanowano przeprowadzenie sekcji zwłok.

Tragedia na osiedlu w Kielcach. Sąsiedzi: nikt nie krzyczał

Policja podejrzewa, że najpierw zginęli członkowie rodziny: 52-letnia Monika K. oraz jej dzieci, 16-letni Rafał i 18-letni Marcin. Ciało 55-letniego męża i ojca odnalazła we wtorek rano jedna z mieszkanek osiedla. Zwłoki mężczyzny wisiały na balkonie, wykorzystano do tego uchwyt na flagę, a makabryczny widok był widoczny z zewnątrz. Fotografię wisielca wykonał przechodzień, a następnie trafiła ona do internetu, zanim służby zdążyły zasłonić ciało. Jedynym ocalałym był pies. Zwierzę chroniło zmasakrowane ciała ofiar i musiało zostać zabrane przez pracowników schroniska, by śledczy mogli rozpocząć pracę. Społeczność Osiedla pod Dalnią nie może uwierzyć w to, co się stało.

– Nic nie było słychać, nikt nie wołał o pomoc. To była spokojna i cicha rodzina, czasem latem słyszeliśmy dźwięk muzyki dochodzące z ich mieszkania. Jeden z synów grał na instrumencie - powiedziała "Super Expressowi" jedna z osób mieszkających na osiedlu.

Mieszkańcy wspominają 55-latka. Andrzej K. wydawał się pogodnym człowiekiem

Według relacji innych sąsiadów, w poniedziałkowy wieczór, krótko przed ujawnieniem tragedii, z lokalu rodziny słychać było dźwięki przypominające stukanie. Nikt jednak nie przypuszczał, że dochodzi tam do zbrodni. Sąsiad wspomina w rozmowie, że nie przyszłoby mu to do głowy, a Andrzej K. zawsze jawił się jako spokojny i uśmiechnięty mężczyzna, z którym mijał się na spacerach z psem. Sprawiał wrażenie kulturalnego i wolnego od trosk.

Podobne zdanie o ojcu 17-letniego Rafała mieli jego znajomi ze szkoły, dla których nastolatek był wesołym kolegą, który nigdy nie opowiadał o kłopotach domowych.

– Jego tata chodził uśmiechnięty, takiego go zapamiętaliśmy - twierdzą uczniowie.

Daniel Prokopowicz, reprezentujący Prokuraturę Okręgową w Kielcach, przekazał, że działania śledcze na miejscu trwały do godziny 20.00. Zabezpieczono liczne dowody, które trafią do szczegółowych badań.

– To wszystko stało się w czterech ścianach. Najbardziej prawdopodobne jest, że doszło do samobójstwa rozszerzonego. Mężczyzna zabił członków swojej rodziny, a następne targnął się na swoje życie - powiedział prokurator Prokopowicz.

Gdzie szukać pomocy w sytuacjach kryzysowych?

Jeśli znajdujesz się w trudnej sytuacji, przeżywasz kryzys bądź masz myśli samobójcze, zwróć się do dyżurujących psychologów i specjalistów. Gdzie możesz szukać pomocy?

  • Bezpłatny kryzysowy telefon zaufania dla dzieci i młodzieży: 116 111
  • Bezpłatny kryzysowy telefon zaufania dla dorosłych: 116 123
  • Dziecięcy Telefon Zaufania Rzecznika Praw Dziecka: 800 121 212
  • Wsparcie dla osób po stracie bliskich - będących w żałobie: 800 108 108
  • Tumbo Pomaga - pomoc dzieciom i młodzieży w żałobie: 800 111 123
  • Strona internetowa pokonackryzys.pl

W sytuacji bezpośredniego zagrożenia życia, koniecznie zadzwoń na numer alarmowy 112.

Sonda
Czy depresja to problem, z którym walczy się w Polsce w odpowiedni sposób?
Sąsiedzi opowiadają o nieżyjącej rodzinie z Kielc

ROLKI