Zachodnia "brama" regionu świętokrzyskiego. Pierwsza linia ognia
Najbardziej gwałtowne superkomórki burzowe oraz fronty chłodne zazwyczaj nadciągają nad region z południowego zachodu i zachodu – od strony województw śląskiego i małopolskiego. Powiaty włoszczowski oraz jędrzejowski stanowią naturalną „bramę wjazdową” dla tych układów.
Ponieważ fronty wkraczają na ten teren z dużą dynamiką, to właśnie tutaj najczęściej dochodzi do nagłych i niszczycielskich porywów wiatru. Powalone drzewa, zerwane linie energetyczne czy uszkodzone dachy gospodarstw są na zachodzie regionu stałym elementem po przejściu letnich nawałnic.
Góry Świętokrzyskie jako wzmacniacz burz
Gdy komórka burzowa dotrze w okolice powiatu kieleckiego, skarżyskiego czy starachowickiego, natrafia na przeszkodę w postaci Pasma Klonowskiego, Łysogór czy Chęcińskiego. Zjawisko to, nazywane wymuszeniem orograficznym, polega na fizycznym wypychaniu gorącego i wilgotnego powietrza w górę wzdłuż stoków.
W efekcie chmury Cumulonimbus gwałtownie pęcznieją. Doliny wokół Kielc oraz tereny podgórskie stają się miejscem ulewnych, stacjonarnych opadów deszczu. Dodatkowym czynnikiem jest miejska wyspa ciepła w samych Kielcach, która w gorące dni podgrzewa atmosferę i zasila przechodzące w pobliżu burze, potęgując liczbę wyładowań atmosferycznych.
Dolina Wisły i południe. Walka z wodą i gradem
Silne burze dotykają również powiaty: sandomierski, staszowski, buski i kazimierski. Choć teren jest tu bardziej płaski, zagrożenie przybiera inną formę. Największym problemem południowej i wschodniej części województwa są nawalne opady deszczu oraz opady gradu.
Zagłębie sadownicze wokół Sandomierza jest szczególnie wrażliwe na gradobicia, które potrafią w kilkanaście minut zniszczyć całoroczne plony. Z kolei bliskość Wisły i jej dopływów (m.in. Czarnej Staszowskiej czy Nidy), połączona z nieprzepuszczalną glebą, sprawia, że po intensywnym opadzie woda szybko zalewa niżej położone miejscowości, prowadząc do powodzi błyskawicznych.
Jak chronić się przed skutkami letnich nawałnic?
Choć nie da się całkowicie uniknąć skutków gwałtownych zjawisk atmosferycznych, znajomość lokalnej specyfiki pozwala lepiej przygotować się na letnie nawałnice. Mieszkańcy zachodnich krańców regionu powinni pamiętać przede wszystkim o zabezpieczaniu mienia przed porywistym wiatrem, podczas gdy w dolinach i na obszarach rolniczych kluczowe staje się zabezpieczenie przed podtopieniami i gradem.
Świętokrzyskie na burzowej mapie Polski
Na tle pozostałych regionów kraju województwo świętokrzyskie wypada jako obszar o średnio-wysokiej aktywności burzowej. Pod względem samej liczby dni z wyładowaniami atmosferycznymi w roku (średnio od 20 do 25 dni burzowych) region ulega południowym sąsiadom, Małopolsce czy Podkarpaciu, gdzie górzysty teren generuje nawet do 35–40 dni z burzami rocznie. Jest jednak znacznie bardziej usłoneczniony i podatny na burze niż spokojne pod tym względem Wybrzeże czy Pomorze. To, co wyróżnia świętokrzyskie na tle innych województw, to specyficzna gwałtowność i kumulacja skutków zjawisk.
Świętokrzyskie burze w obiektywie Storm Chasers Świętokrzyskie