Zadał ciosy łańcuchem w głowę i plecy. 49-latek bez powodu skatował cudzoziemca

2026-09-21 12:21

Przed sądem stanie Marcin D., który na początku sierpnia dopuścił się okrutnego ataku w Ćmielowie. Uderzał łańcuchem swoją ofiarę tylko dlatego, że jest obywatelem Ukrainy. Grozi mu wyrok nawet 7 i pół roku więzienia.

Mężczyzna uderza łańcuchem skuloną na ziemi ofiarę. O ataku Marcina D. na Ukraińca czytaj w Eska Kielce.
Autor: Wygenerowane przez AI
  • Marcin D. usłyszał zarzuty za atak na Ukraińca. Agresja wynikała z ksenofobicznych pobudek.
  • Sąd zdecydował o aresztowaniu 49-latka, a za ten czyn będzie odpowiadał jako recydywista ze względu na kryminalną przeszłość.
  • Akt oskarżenia skierowano do kieleckiego Sądu Okręgowego. Sprawcy grozi 7 lat i 6 miesięcy więzienia.

Jak Marcin D. brutalnie zaatakował obywatela Ukrainy w Ćmielowie?

Do brutalnego napadu doszło po południu, 3 sierpnia 2026 roku. Na jednej z ławek w Ćmielowie siedział spokojnie mężczyzna. Wtedy pojawił się 49-letni Marcin D., który bez jakiegokolwiek powodu zaczął rzucać pod adresem ofiary ordynarne wyzwiska. Policja poinformowała, że użyte przez niego słowa miały charakter poniżający, skierowany jednoznacznie przeciwko osobom pochodzącym z Ukrainy.

Sytuacja błyskawicznie eskalowała. Agresor postanowił dopytać, czy siedzący mężczyzna rzeczywiście pochodzi z Ukrainy. Gdy tylko usłyszał odpowiedź potwierdzającą ten fakt, od razu wyciągnął ciężki łańcuch i uderzał nim z ogromną siłą. Pokrzywdzony został uderzony po głowie, rękach i plecach, odnosząc rany. Po napaści sprawca szybko oddalił się z miejsca incydentu.

Kary za atak łańcuchem

Policja działała błyskawicznie i 49-latek został ujęty już kolejnego dnia. Mężczyzna usłyszał prokuratorskie zarzuty. Odpowie za spowodowanie uszczerbku na zdrowiu i zniewagę na tle narodowościowym. Organy ścigania uznały ten akt agresji za występek chuligański, co jest kluczowe w całej procedurze karnej.

Z powodu wcześniejszej przeszłości kryminalnej napastnik stanie przed obliczem sądu z zarzutami recydywy. Już wcześniej odbywał kary za przestępstwa z użyciem przemocy. Choć potwierdził, że brał udział w napadzie, to oświadczył jedynie, iż był pod wpływem emocji i nic nie pamięta z tamtych chwil. Kielecki sąd przychylił się do wniosku śledczych i mężczyzna spędzi najbliższe dwa miesiące w areszcie śledczym. Marcin D. może trafić do zakładu karnego nawet na 7,5 roku.

Sonda
Byłeś/aś kiedyś świadkiem przemocy?
Świętokrzyskie: Szlachetna Paczka szuka wolontariuszy