Zaczęło się od zwykłego upadku
We wrześniu 2025 roku Daniel złamał obojczyk. To, co u 90% pacjentów kończy się szybkim zrostem, u niego stało się początkiem piekła. Zdeformowana kość uszkodziła tętnicę. Mimo skomplikowanej operacji, w styczniu doszło do najgorszego: skrzep zablokował dopływ krwi do mózgu.
„Stan jest bardzo ciężki” – wyrok, który zatrzymał czas
W jednej sekundzie radosny tata Alicji i Szymona stał się pacjentem Oddziału Intensywnej Terapii. Rozległy udar niedokrwienny, obrzęk mózgu i konieczność usunięcia części kości czaszki. Daniel zapadł w śpiączkę.
Przykładam głowę do jego klatki piersiowej, aby usłyszeć bicie mojego ukochanego serca. Słyszę, że stan jest krytyczny, a ja czekam na cud
– wspomina Magda, żona Daniela.
Uwięziony we własnym ciele
Daniel zaczął się budzić, ale powrót do świadomości to dopiero początek drogi przez mękę. Niedowład lewostronny, problemy z mową, widzeniem i przełykaniem – to rzeczywistość wysportowanego 35-latka. Aby Daniel mógł kiedykolwiek znów kopnąć piłkę z synem lub pojechać na rower z córką, potrzebuje natychmiastowej, intensywnej rehabilitacji w specjalistycznym ośrodku.
Nowoczesna technologia i całodobowa opieka to jedyna szansa, by Daniel nie pozostał więźniem własnego ciała. Niestety, miesięczne koszty takiego leczenia idą w dziesiątki tysięcy złotych, co całkowicie przekracza możliwości rodziny.
JAK MOŻESZ POMÓC?
Magda i Daniel wierzą w siłę dobrych serc. Każda złotówka to minuta rehabilitacji, która przybliża go do domu, do dzieci i do normalności.
👉 Wpłać i pomóż Danielowi odzyskać życie: KLIKNIJ TUTAJ – Zbiórka na rehabilitację Daniela