Zgłoszenie o ogniu wpłynęło do służb około godziny 2:50. Gdy pierwsze jednostki dotarły na miejsce, pożar był już rozwinięty. Pojazdem podróżował jedynie kierowca.
- Na szczęście mężczyzna zdołał bezpiecznie opuścić kabinę jeszcze przed przyjazdem strażaków i nie wymagał pomocy medycznej - dodaje mł. asp. Beata Gizowska.
Do akcji zadysponowano łącznie cztery zastępy straży: 3 zastępy z Państwowej Straży Pożarnej oraz 1 zastęp z Ochotniczej Straży Pożarnej w Kostomłotach.
Ze względu na charakter ładunku oraz intensywność ognia, pożar gaszono przy użyciu trzech strumieni piany gaśniczej. Na czas prowadzenia najbardziej niebezpiecznych działań ruch na trasie S7 został całkowicie wstrzymany.
Po opanowaniu głównego ognia cały zestaw został dokładnie sprawdzony przy użyciu kamery termowizyjnej.
Cała interwencja trwała ponad 3 godziny, powodując czasowe utrudnienia w ruchu w kierunku Warszawy/Krakowa. Obecnie trwa ustalanie przyczyn wybuchu ognia.