Konflikt studentów medycyny z Uniwersytetem Jana Kochanowskiego w Kielcach!

Setki tysięcy złotych wydane na kształcenie, wynajem mieszkań i dojazdy, widmo skreślenia z listy studentów oraz poczucie bezsilności. Niedoszli lekarze mają poważne zarzuty do sytuacji na Collegium Medicum Uniwersytetu Jana Kochanowskiego w Kielcach.

Nowoczesny budynek Collegium Medicum UJK w Kielcach w pełnym słońcu. O konflikcie studentów z uczelnią przeczytasz na Eska Kielce.
Autor: Pixabay.com Na zdjęciu: kampus Uniwersytetu Jana Kochanowskiego w Kielcach

O problemach na kierunku lekarskim w Kielcach zrobiło się głośno za sprawą masowych niezaliczeń z kluczowego przedmiotu – anatomii. Wielu studentów pierwszego roku nie otrzymało promocji na kolejny rok, co wywołało falę oburzenia. W mediach pojawiły się komentarze sugerujące, że winni są sami studenci, którzy „nie uczyli się i myśleli, że zapłacą i zdadzą”. Zapytani o to studenci stanowczo odpierają te zarzuty.

– Wiele osób z nas zdało pozostałe egzaminy w pierwszych terminach. Mamy niezdaną tylko anatomię, co blokuje nam wstęp na drugi rok – tłumaczy jeden ze studentów. – To są dramaty, również rodzinne. Ponieśliśmy koszty nie tylko 42 tysięcy złotych za same studia, ale także na wynajem lokum i dojazdy. Dla wielu z nas, często obciążonych kredytami, ponowne podjęcie studiów od pierwszego roku jest finansowo nieosiągalne. Jesteśmy załamani, to trauma na całe życie.

Zdaniem studentów sytuacja na uczelni uległa drastycznemu pogorszeniu, gdy kierownictwo nad katedrą anatomii objęła prof. Ilona Klejbor. Jak wskazują, problem jest znany władzom uczelni od lat, a w ubiegłym roku anatomia wyeliminowała podobną liczbę osób.

– Problem zaczął się od przejścia pani profesor w ekspresowym tempie po aferze na uczelni GUMed. Od tego czasu zdawalność z anatomii drastycznie spadła – relacjonuje student.

Proces weryfikacji wiedzy wywołuje wśród studentów liczne wątpliwości. Mówią o błędach w pytaniach egzaminacyjnych, do których władze katedry początkowo nie chciały się przyznać. dopiero pod naciskiem mediów sprawa zaczęła być weryfikowana. Ponadto studenci zwracają uwagę na brak transparentności: po egzaminach nie publikowano oficjalnych wyników z wartościami procentowymi i odpowiadającymi im ocenami.

Wśród zarzutów wobec Zakładu Anatomii UJK pojawia się także kwestia lekceważenia własnych ustaleń. Zgodnie z pkt 13 Regulaminu Zakładu Anatomii, prowadzący zajęcia mają obowiązek udostępniać studentom listy podstawowych struktur przed zaliczeniem poszczególnych bloków tematycznych.

– W ciągu sześciu bloków tematycznych nie udostępniono nam tej listy. I nie mówimy o tym dlatego, że nie chcemy się uczyć. Mówimy o tym, bo uczelnia bardzo lubi zasłaniać się regulaminem, a sama go nie respektuje – podkreślają studenci.

Zwracają również uwagę na niejednolite procedury: na egzaminie poprawkowym, umożliwiającym podejście do pierwszego terminu, studenci mieli otrzymać arkusz egzaminacyjny z Pomorskiego Uniwersytetu Medycznego – który dla tamtejszych studentów był pierwszym terminem.

Gdy studenci próbowali uzyskać wyjaśnienia od władz uczelni, napotkali opór. Z relacji wynika, że na pytanie skierowane do dziekana, dlaczego wcześniej wyniki z kolokwiów publikowano z numerami indeksów, a przy egzaminie końcowym odstąpiono od przejrzystych zasad, nie uzyskali odpowiedzi.

Najbardziej niepokojącym obrazem, jaki wyłania się z relacji studentów, jest całkowity brak dialogu i panująca na uczelni atmosfera zastraszenia.

– Kiedyś ze studentami się rozmawiało, potem z rodzicami, a teraz rozmawia się z prawnikami. Nasza uczelnia ma prawników, proszę pana – taką odpowiedź od dziekana dr. hab. n. med. Przemysława Wolaka miał usłyszeć jeden ze studentów próbujących interweniować.

– Jeżeli tak ma wyglądać rozmowa z dziekanem Collegium Medicum w Kielcach, to naprawdę współczuję następnym rocznikom – komentuje gorzko student.

Dlaczego tak niewielu studentów decyduje się mówić pod nazwiskiem? – Jesteśmy jedynymi osobami, które mogą głośno o tym mówić, ponieważ nie zdaliśmy. Wszyscy ci, którzy zdali, zrobią absolutnie wszystko, żeby uczelnia nie powiązała ich z naszymi działaniami – ze zwykłego strachu przed konsekwencjami na kolejnych latach. Na tej uczelni funkcjonuje czysta „anatomia strachu”. Pani profesor Klejbor działa przy pełnym poparciu pana dziekana.

Mimo składanych pism i skarg do dyrektora oraz dziekana – pierwsze z nich trafiły na biurka władz na początku września – studenci do dziś nie doczekali się oficjalnych odpowiedzi. Wiele rodzin zostało z ogromnymi długami i poczuciem niesprawiedliwości, a pytania o standardy oceniania i przestrzeganie regulaminów na kieleckiej medycynie wciąż pozostają bez odpowiedzi.

Uniwersytet Jana Kochanowskiego w Kielcach wydał w tej sprawie oświadczenie. Jego treść brzmi następująco:

Każdy sygnał płynący od społeczności akademickiej traktujemy z pełną uwagą. Jesteśmy otwarci na dialog, a transparentność to podstawa naszych działań.Odnosząc się do ostatnich publikacji medialnych, zapewniamy, że wszelkie zgłoszone nieprawidłowości są przez nas dokładnie weryfikowane. Jeżeli procedury organizacyjne na jakimkolwiek etapie zawiodły, natychmiast wprowadzimy odpowiednie działania naprawcze. Zauważyliśmy jednak, że w przestrzeni publicznej pojawiły się nierzetelne dane dotyczące zdawalności z przedmiotu anatomia.

Faktyczne wyniki z roku akademickiego 2025/2026 pokazują, że większość studentów pomyślnie kończy ten trudny etap nauki. Na studiach stacjonarnych naukę rozpoczęły 93 osoby, z czego 84 przeszły na drugi rok. Oznacza to zdawalność na poziomie 90,3%. Anatomii nie zdało łącznie 9 osób (wliczamy w to rezygnacje po niezaliczeniu przedmiotu, braki zaliczeń z ćwiczeń praktycznych oraz niezdane egzaminy komisyjne).

Z kolei na studiach niestacjonarnych pierwszy rok rozpoczęło 69 osób. Kolejny etap edukacji osiągnęło 41 z nich, co daje zdawalność rzędu 59,4%. Przedmiotu nie zaliczyło 26 osób, a dwóch studentów przebywa obecnie na urlopie zdrowotnym.

Dokładne wyjaśnienie sytuacji jest dla nas ważne, ale musimy pamiętać o nadrzędnym celu naszej pracy. Kształcenie przyszłych lekarzy to proces obarczony ogromną odpowiedzialnością za zdrowie i życie pacjentów. Studia medyczne są wyjątkowo wymagające i z samej swojej natury stanowią trudny sprawdzian wiedzy, determinacji oraz umiejętności radzenia sobie z obciążeniem.

Anatomia to absolutny fundament (jest w grupie tzw. prerekwizytów) i podstawowa nauka medyczna. Jej znajomość rzutuje na każdy kolejny etap edukacji – od przedmiotów przedklinicznych i klinicznych, aż po codzienną praktykę zawodową w przyszłości.

Zasady zaliczania poszczególnych przedmiotów oraz kryteria oceniania są w pełni jawne i znane studentom od pierwszego dnia semestru. Jako uniwersytet bierzemy pełną odpowiedzialność za to, jacy specjaliści opuszczają nasze mury. Nie możemy obniżać standardów edukacyjnych, aby dostosować je do oczekiwań czy możliwości części osób studiujących. Obniżenie poprzeczki na etapie kształcenia nie wchodzi w grę, gdy w przyszłości stawką będzie ludzkie życie.

Zależy nam na sukcesie każdego studenta i zapewniamy niezbędne zaplecze dydaktyczne do nauki. Ostateczny wynik egzaminów zawsze pozostanie jednak obiektywnym odzwierciedleniem faktycznie przyswojonego materiału. Szpital to miejsce, w którym nie ma miejsca na kompromisy w kwestii kompetencji – dlatego nie może ich być także na etapie studiów.

ROLKI