Mała wieś pod Opatowem i wielka historia. To tutaj spotkali się Karol Gustaw i Rakoczy

Na zachodnim krańcu Wyżyny Opatowsko-Sandomierskiej, u stóp Pasma Jeleniowskiego Gór Świętokrzyskich, leży wieś Modliborzyce. Usytuowana w widłach rzek Koprzywianki i Opatówki oraz otoczona malowniczymi wąwozami lessowymi, współcześnie sprawia wrażenie zacisznej i niedużej miejscowości w gminie Baćkowice. Jednak ta niewielka osada kryje w sobie niezwykłą historię, w której lokalne podania przeplatają się z wydarzeniami o skali europejskiej

Królewski obóz z 1657 roku, rycina Dahlbergha i zagadka lokalizacji

Najbardziej spektakularny rozdział w dziejach Modliborzyc rozegrał się 11 kwietnia 1657 roku, podczas potopu szwedzkiego. To właśnie w tych okolicach doszło do słynnego spotkania króla Szwecji Karola X Gustawa z jego sojusznikiem, księciem Siedmiogrodu Jerzym II Rakoczym.Krajobraz modliborskich pól zamienił się wówczas w ogromne obozowisko wojskowe. Jak pisał w 1900 roku Aleksander Janowski w swoich Wycieczkach po kraju, król oczekiwał na przybycie księcia przed wykwintnie przybranym namiotem w otoczeniu szwedzkiej generalicji. Spotkaniu towarzyszyła oprawa pełna militarnego przepychu – grały trąby i kotły, a przybywającego władcę Siedmiogrodu witały gęste salwy armatnie. Podczas przeglądu wojsk oraz towarzyszących mu wiwatów wywiązała się jednak niekontrolowana strzelanina, w której w niejasnych okolicznościach śmierć poniósł książę Philipp (Adolf) von Nassau. Następnego dnia, po odbyciu narady wojennej, połączone siły pomaszerowały przez Ćmielów w stronę Zawichostu, zmierzając do przeprawy przez Wisłę.Wydarzenie to zostało szczegółowo udokumentowane przez szwedzkiego rysownika i inżyniera Erika Dahlbergha, który uwiecznił wygląd obozowiska oraz moment powitania monarchów na miedziorytowej rycinie. Szukając śladów tamtych wydarzeń w terenie, historycy i regionaliści napotykają jednak na istotną trudność. Choć przekazy historyczne oraz rycina Dahlbergha precyzyjnie łączą ten epizod z Modliborzycami, źródła archiwalne i badania terenowe nie pozwalają jednoznacznie wskazać dokładnego miejsca, w którym wzniesiono królewski namiot. Precyzyjne umiejscowienie XVII-wiecznego obozu szwedzko-siedmiogrodzkiego pozostaje zatem nierozstrzygniętą zagadką lokalnej geografii historycznej.

Benedyktyńskie korzenie, ścieżki meszne i wiejskie spory

Średniowieczne początki Modliborzyc sięgają przełomu XIII i XIV wieku, kiedy wieś powstała jako osada należąca do benedyktynów ze Świętego Krzyża. Sama nazwa miejscowości – zapisywana w najstarszych spisach podatkowych z lat 1325–1327 jako Modlibossicz – według lokalnej tradycji wywodzi się od słów modlić się w borze. Językoznawcy wskazują również na drugą hipotezę, traktując ją jako przymiotnik dzierżawczy od staropolskiego imienia Modlibor. W 1351 roku król Kazimierz Wielki, a następnie w 1442 roku król Władysław Warneńczyk, przenieśli modliborskie dobra klasztorne na prawo średzkie.Ciekawym świadectwem dawnego życia religijnego były tzw. „ścieżki meszne”. Dokumenty z 1402 i 1449 roku opisują piesze szlaki biegnące przez pola i gaje z sąsiednich Wojnowic oraz Gołoszyc, którymi mieszkańcy wędrowali na niedzielne msze do kościoła w Modliborzycach.Z wiekowych dokumentów wyłaniają się także barwne postacie i lokalne konflikty. W latach 1414–1415 studentem Uniwersytetu Krakowskiego został Wojciech, syn Modliboga z Modliborzyc (choć badacze zaznaczają, że mogło chodzić o inną miejscowość o tej nazwie). W 1561 roku w aktach odnotowano z kolei lokalnego złodziejaszka Marcina Budka. Z kolei w 1452 roku wybuchł ostry spór między opatem świętokrzyskim a plebanem Bartłomiejem z Opatowa o przebieg drogi obok dworu. Wyrok sądowy nakazał plebanowi wytyczyć nową ścieżkę, nakładając na niego jednocześnie obowiązek podejmowania przejezdnych mnichów świętokrzyskich dwoma darmowymi posiłkami. Przez kolejne wieki wieś trafiała w świeckie dzierżawy (m.in. w ręce Erazma Krupka czy rodu Kuczowskich), co niejednokrotnie prowadziło do wyzysku chłopów i ubożenia osady, przed czym ostrzegali wizytatorzy kościelni.

Kościół św. Benedykta. Architektura, tajemniczy incydent i powojenne odrodzenie

Na wzgórzu w centrum miejscowości wznosi się kościół parafialny pod wezwaniem św. Benedykta. Źródła podają rozbieżne daty powstania murowanej świątyni z kamienia – część opracowań wskazuje na rok 1444, inne zaś na lata około 1470, przypisując jej wzniesienie magistrowi Bartłomiejowi z Opatowa. Bryła budynku zachowała gotyckie elementy: oszkarpowane wielobocznie prezbiterium z ostrołukowymi okienkami, kamienny ostrołukowy portal w kruchcie oraz rzeźbę Chrystusa Frasobliwego usytuowaną we wnęce na zewnętrznej ścianie prezbiterium. We wschodnią ścianę wieży wmurowano natomiast renesansową płytę nagrobną Stanisława Witosławskiego.Z dziejami kościoła wiąże się powołanie w 1627 roku przez opata Bogusława Radoszewskiego szpitala dla ubogich, na którego utrzymanie szlachecki ród Witosławskich zobowiązał się przekazywać coroczny czynsz w zbożu oraz połeć słoniny. W aktach z 1788 roku zachowała się natomiast intrygująca wzmianka o obietnicy przeora Jakuba Zajączkowskiego, który zaoferował sfinansowanie remontu świątyni, byle tylko pleban wycofał skargę na zakonnego ekonoma za tajemniczą „akcję” popełnioną w kościele w dniu 27 kwietnia tamtego roku.Tragiczny los spotkał świątynię jesienią 1944 roku, kiedy w trakcie ciężkich walk frontowych II wojny światowej kościół całkowicie spłonął. Zbudowany z wysiłkiem mieszkańców i pod kierunkiem ks. Zygmunta Wrońskiego w latach 1949–1955, został odbudowany z ruin i ponownie poświęcony w 1960 roku.

Zabytkowy cmentarz i wojenne pamiątki

Na usytuowanym na południowym skraju wsi cmentarzu parafialnym z połowy XIX wieku spoczywają dawni mieszkańcy oraz bohaterowie narodowi. Wśród zabytkowych nagrobków znajduje się mogiła mjr. Antoniego Jabłońskiego ps. „Zdzisław” – dowódcy 11 Pułku Ułanów Legionowych, jednego z członków legendarnej „Siódemki Beliny”, który zmarł z ran w 1920 roku.Unikatowym zabytkiem odlewnictwa jest neogotycki, żelazny grobowiec rodziny Jabłońskich z przełomu XIX i XX wieku. Na nekropolii zachowały się także kamienne nagrobki z piaskowca (najstarsze z 1855 i 1887 roku) oraz pomniki urzędników rosyjskich z czasów Kraju Przywiślańskiego. Na wielu płytach nagrobnych do dziś widnieją ślady po kulach z walk stoczonych w 1944 roku.W kontekście pochówków z I wojny światowej literatura przedmiotu ukazuje wyraźną rozbieżność. Marek Florek w opracowaniu z 1995 roku wskazywał, że na cmentarzu spoczęło 112 żołnierzy poległych w latach 1914–1915. Z kolei Marek Lis w publikacji z 2001 roku wymieniał jedynie 18 żołnierzy austro-węgierskich i jednego rosyjskiego. Dokładna lokalizacja tych wojennych mogił nie jest obecnie znana.

Starożytne hutnictwo, carski generał i młynarskie zagłębie

Historia Modliborzyc kryje w sobie również szereg innych mało znanych faktów:

  • Rzymskie dymarki. Badania archeologiczne przeprowadzone w 1985 roku odsłoniły na terenie miejscowości osadę hutniczą z piecami dymarkowymi z okresu wpływów rzymskich.
  • Dawna gmina. Przez niemal wiek (w latach 1867–1954) Modliborzyce stanowiły siedzibę własnej gminy wiejskiej w powiecie opatowskim.
  • Majorat Uszakowa. W latach 80. XIX wieku tutejszy folwark państwowy stanowił majorat carskiego generała Uszakowa, przekazany mu za zasługi w tłumieniu Powstania Styczniowego.
  • Tradycje młynarskie. W okresie międzywojennym wieś była słynnym w okolicy ośrodkiem młynarskim – działał tu cały szereg wiatraków należących m.in. do rodzin Filipczaków, Koczmirów, Majewskich, Stompaczów, Słowińskich, Zająców, Zwolskich i Żardeckich.

Cicha i spokojna wieś w gminie Baćkowice nosi w sobie ślady starożytnego hutnictwa, benedyktyńskich tradycji oraz potężnych starć wojennych. Choć po dawnym obozie wojskowym Karola X Gustawa i Jerzego II Rakoczego nie pozostał żaden uchwytny ślad w terenie, pamięć o spotkaniu dwóch władców w kwietniu 1657 roku pozostaje jednym z najważniejszych punktów na historycznej mapie tej miejscowości.